Nusrat Jahan Rafi chodziła do szkoły koranicznej w rodzinnej miejscowości Feni. 27 marca zgłosiła policji, że jeden z nauczycieli napastował ją seksualnie w szkole. Policjant próbował odwieść ją od złożenia zeznań, komentując je słowami „wielka mi rzecz” i nagrywając pokrzywdzoną telefonem. Ostatecznie przyjął zgłoszenie. Oskarżony nauczyciel trafił do aresztu.
11 kwietnia, kiedy Nusrat Jahan Rafi przyszła do szkoły na egzaminy, otoczyło ją kilka osób w burkach, żądając wycofania oskarżeń. Kiedy odmówiła, polano ją naftą i podpalono. Zmarła w szpitalu tego samego dnia.
Zdaniem stołecznej policji, która przejęła śledztwo w sprawie jej śmierci, sprawcy usiłowali upozorować mord na samobójstwo. ©℗
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















