Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

W tej muzyce jest duma

W tej muzyce jest duma

27.07.2010
Czyta się kilka minut
Moja przygoda z muzyką Fryderyka Chopina rozpoczęła się, gdy miałem 11 lat.
P

Podczas Konkursu Bachowskiego w Gorzowie musiałem zagrać jeden utwór Chopina, wykonałem Nokturn H-dur op. 32 nr 1. Zafascynowały mnie piękne linie melodyczne i ciekawe modulacje. Byłem jeszcze bardzo mały, nie sięgałem do pedałów, więc grałem na stojąco...

Później poszerzałem repertuar o nurt romantyczny, bo przyszły kolejne konkursy, już międzynarodowe. Na przykład w Hamamatsu w 2003 r. grałem Scherzo h-moll op. 20, wybrane nokturny, mazurki - muzyka Chopina stawała mi się coraz bliższa. Powoli pojawiała się też myśl o Konkursie Chopinowskim. W tych młodzieńczych latach Chopin był dla mnie twórcą wyjątkowym. Kiedy grałem jego utwory, czułem dumę. Bo coś w rodzaju "dumy" jest w tej muzyce, a mnie szczególnie się ona udziela! Sprzyjało temu na pewno poczucie, że Chopin to "nasz" kompozytor.

Doskonale pamiętam Konkursy Chopinowskie w 1995 i 2000 r. To było święto w moim domu. Śledziłem przesłuchania, przygotowałem własną punktację. Marzyłem o udziale w Konkursie, co mobilizowało mnie do pracy. Nie przypuszczałem, że te dziecięce i młodzieńcze marzenia tak szybko się spełnią, a rezultat będzie tak wspaniały...

Na czym polega wielkość muzyki Chopina? Dlaczego oddziałuje na kolejne pokolenia? Odpowiedź jest chyba prosta. To przecież muzyka pełna emocji, jest w niej radość i smutek, ale także spokój i dramat. Poza tym Chopin pozwala nam, wykonawcom, przekazywać nasze emocje, za każdym razem inne. Dzięki temu interpretacje stają się głębokie, prawdziwe. Oczywiście także moja interpretacja kompozycji Chopina się zmienia. Wpływ na to mają doświadczenia, które zdobyłem występując z wieloma orkiestrami, pod batutą dyrygentów, z których każdy ma swoją wizję Koncertów fortepianowych. Inaczej było, kiedy grałem z Valerym Gergievem, inaczej kiedy przygotowywałem Koncert pod batutą Michaiła Pletnieva, który opracował swoją instrumentację. Co prawda w mojej partii nie było wielkich zmian, jednak pełniejsze, bardziej rosyjskie brzmienie orkiestry sprawiło, że koncert ukazał mi się w innej aurze. Kiedy z kolei występuję pod batutą Antoniego Wita, wydaje mi się, że wracają emocje konkursowe i mój Chopin jest pełen młodzieńczej energii. Bardzo ciekawe było nagranie obu Koncertów z Royal Concertgebouw Orchestra w Amsterdamie pod batutą Jerzego Semkowa. To charyzmatyczny mistrz, jest w nim coś majestatycznego i to przenosi się na muzykę; choćby we wstępach w pierwszych częściach Koncertów. Maestro potraktował je bardziej symfonicznie niż inni dyrygenci, ale jest to zgodne ze stylem chopinowskim. I na tym tle bardzo wyraziście oraz efektownie zabrzmiały ronda. Z Jerzym Semkowem uzyskaliśmy brzmienie, o którym zawsze marzyłem.

Każdy z utworów Fryderyka Chopina był dla mnie wyzwaniem. Można powiedzieć, że dzieła tego kompozytora są tajemnicze, zawierają wiele wątków o różnych nastrojach. Są przecież odzwierciedleniem przeżyć artysty. W interpretacji chodzi o to, aby te przeżycia wykreować w sobie, a potem przekazać je publiczności. Niepowtarzalnym doświadczeniem okazała się praca nad Polonezem Fantazją As-dur op. 61. Nazwałbym ten utwór "testamentem Chopina", jest w nim zawarte wszystko: i elementy poloneza, i refleksja, i fragmenty improwizacyjne, cała paleta różnych uczuć, od smutku, totalnej rozpaczy do wielkiego zwycięstwa. Zawsze zastanawiam się, co Chopin mógł czuć, co myślał, kiedy tworzył to dzieło. Forma tej kompozycji jest trudna do ogarnięcia, bo na pierwszy rzut oka i ucha wydaje się, że niemożliwym jest powiązanie poszczególnych elementów w całość. To jednak tylko złudzenie, przy bliższym poznaniu widać, że jedno z drugiego wynika, i wielkim wyzwaniem jest pokazanie tej konstrukcji. Poza tym finał Poloneza jest niesamowity i za każdym razem, kiedy gram tę kompozycję, czuję wielkie wzruszenie.

Notowała Anna Skulska (Polskie Radio)

Rafał Blechacz jest zwycięzcą XV Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina w 2005 r. Dla wytwórni Deutsche Grammophon nagrał dwie płyty z muzyką Chopina - 24 Preludia (2007) oraz Koncerty fortepianowe z towarzyszeniem orkiestry Royal Concertgebouw w Amsterdamie pod batutą Jerzego Semkowa (2009).

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]