„W przestrzeni publicznej...”

Czy należy się cieszyć, że w przywrócone rok temu jako oficjalne święto Trzech Króli, w dwudziestu kilku miastach Polski, od stolicy poczynając, odbyły się uliczne procesje kolędowo-jasełkowe, którym towarzyszyły wielkie rzesze ludzi, od księży biskupów po najzwyklejszych świeckich?
Czyta się kilka minut

Oczywiście tak, choć trochę peszyć może pospieszna medialna rywalizacja o pierwszeństwo pomysłu i inicjatywy. Do wymienianych przez "Gościa Niedzielnego" inicjatorów dołączyłabym choćby Golców i ich przepiękną szopkę jasełkową sprzed lat kilku. Czy trzeba też koniecznie podkreślać z takim naciskiem zasługę świeckich, czyli oddolną, skoro przecież zjawisko to, dopiero się wyłaniające, zostało już uroczyście pobłogosławione w papieskim "Anioł Pański" w samo święto Objawienia...? Tak czy inaczej, jednak jest się z czego cieszyć, bo i radość, i tajemnica - a obie spotykają się w Bożym Narodzeniu - w języku wspólnoty teatralnej znajdują swój wyraz szczególnie autentyczny, co wiemy przecież nie od wczoraj. Jedno tylko jest tu niewątpliwym dysonansem: że w tym samym numerze "Rzeczpospolitej", opisującej i komentującej z pełną aprobatą całe wydarzenie, musiał się równocześnie ukazać (w dodatku "Plus Minus") obszerny wstępniak podający w generalną wątpliwość wartość etyczną Jurka Owsiaka i jego Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, mającej finał dwa dni po święcie Objawienia Pańskiego. Po co musiało się to zrobić? Dla kontrastu? Dla przeciwstawienia? Bo jakoś w przypadek uwierzyć nie bardzo potrafię...

Tak czy inaczej, znajdujemy się tutaj wobec zagadnienia, które - wszystko na to wskazuje - stanowić będzie jedno z najważniejszych wyzwań ideowych bieżącego czasu. Zaczęte sporem o "krzyż w przestrzeni publicznej", otwiera się w zakresie coraz szerszym. Bo to jasne przecież, że nie chodzi o znak jako hasło. Chodzi o obecność świadectwa i jego konsekwencje. Pamiętamy, że Jan Paweł II mówił w 1991 roku o niezgodzie na "usuwanie z przestrzeni publicznej wymiaru świętości". To nie to samo, co symbol. I tegoroczne jasełka uliczne to tylko bardzo drobniutka sprawa wobec tak zarysowanego zadania.

Nie mam wątpliwości, że musimy o tym myśleć, mówić, pytać i szukać jak najintensywniej. Tak już jest, że nie będą to same sprawy radosne. Jedna stanie przed nami lada dzień: 12 stycznia zapaść ma wyrok w sprawie "zbrodni stanu wojennego". Zeszłoroczna trzydziesta rocznica pokazała tylko oczekiwanie sądu i kary. Kiedy padnie pytanie, jaką odpowiedź powinno nam dać nasze chrześcijaństwo? I kiedy tę odpowiedź spróbujemy znaleźć?

O innych kwestiach za tydzień.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 03/2012