W portfelach twórców. Co dziesiąty zarabia godnie, co czwarty jest się w stanie utrzymać

„Mam tak malutkie miejsce do pracy między ścianą a łóżkiem, że piszę na desce do prasowania”. Ponad 90 procent osób tworzących książki zarabia mniej, niż wynosi dziś płaca minimalna.
Czyta się kilka minut
Łódzkie Targi Książki. 22 listopada 2025 r. // Piotr Kamionka / REPORTER
Łódzkie Targi Książki. 22 listopada 2025 r. // Piotr Kamionka / REPORTE

Już niedługo, bo od 24 grudnia, pracodawcy będą zobowiązani podawać wysokość wynagrodzenia dla danego stanowiska jeszcze przed zaproszeniem kandydata bądź kandydatki na rozmowę kwalifikacyjną. Dzięki temu łatwiej będzie ocenić, czy oferta nam odpowiada. 

Większość firm już dziś podaje widełki płac, toteż nietrudno sprawdzić, że zastępca kierownika dużego sklepu w Mrągowie (warmińsko-mazurskie) może liczyć na pensję 6 tys. zł brutto oraz prywatną opiekę medyczną, wyprawki szkolne i przedszkolne dla dzieci oraz paczki świąteczne. Sprzedawca w salonie optycznym w Obornikach (wielkopolskie) zarobi 7 tys. zł, a kierowca jednej z dużych firm kurierskich w województwie mazowieckim otrzyma 8,5 tys. 

 Ile naprawdę zarabiają twórcy w Polsce

Ponieważ trudniej zweryfikować, ile zarabiają osoby tworzące kupowane przez nas książki (pisarki i pisarze, tłumaczki i tłumacze oraz ilustratorki i ilustratorzy), Instytut Książki postanowił zapytać o to ponad 600 osób, z których większość ma w swoim dorobku co najmniej 6 publikacji. 

Jak wynika z ogłoszonego właśnie raportu, miesięczne dochody 90 proc. twórców z tej grupy nie przekraczają minimalnego wynagrodzenia, czyli 4,6 tys. zł brutto. Nic dziwnego, że tylko 25 proc. osób publikujących, tłumaczących bądź ilustrujących kupowane przez nas książki jest w stanie utrzymać siebie i rodzinę z pracy twórczej, a pozostali łączą ją z etatem lub działalnością gospodarczą, niemającą wiele wspólnego z pracą nad publikacjami.

Co gorsza, aż 20 proc. twórców literatury nie ma dostępu do ubezpieczenia, a próby podejmowania dyskusji o zmianie tej sytuacji sprawiają, że czują się traktowani jak „domagająca się przywilejów klasa próżniacza”. Obietnica prestiżu, coraz mniejszego zresztą, wciąż bywa jedynym wynagrodzeniem za pracę artysty

Jeden ze smutniejszych słupków raportu opublikowanego przez IK pokazuje, że wedle samych pisarek i pisarzy czynnikiem decydującym o pozycji w świecie literackim jest wyłącznie umiejętność budowania wizerunku w mediach społecznościowych (twierdzi tak ponad połowa badanych). Talent pojawia się w ankietach dopiero na trzecim miejscu, a oryginalność czy unikalny styl jako istotny czynnik wpływający na uznanie wskazało tylko do 12 proc. badanych.

Ile autor książki zarabia na wypożyczeniach z bibliotek 

Nic dziwnego, że ponad połowa twórców i twórczyń w ciągu ostatnich dwóch lat wyzbyła się wszystkich praw do wytworów swojej pracy na czas nieokreślony, a 9 proc. w ogóle nie wie, jaką umowę podpisała z wydawcą. To oznacza, że bez względu na to, w jakim nakładzie sprzeda się książka, nad którą pracowali, nie mogą liczyć na tantiemy ani premie. 

Umowy, w których pojawia się jakakolwiek klauzula podejmująca temat wynagrodzenia autora czy autorki w zależności od liczby sprzedanych książek, wciąż nie są standardem – ma ją jedynie 35 proc. badanych, w tym jedynie 24 proc. osób tłumaczących i jedynie 8 proc. ilustratorek i ilustratorów (a przecież literatura przekładana z obcych języków oraz książki dla dzieci sprzedają się w sporych nakładach).

Załóżmy, że autorowi bądź autorce udaje się wynegocjować dodatkowy dochód ze sprzedaży książki, a ich tytuł okazuje się popularny. Aby jednak wypłata tantiem (w wysokości od 3 do 15 proc. od ceny książki – okładkowej bądź zbytu) była możliwa, niezbędne są dane dotyczące sprzedaży, a te z kolei nie są chętnie udostępniane wydawcom przez dystrybutorów (bywają wręcz usługą odpłatną, na którą małych wydawców nie stać). 

Autorka książki albo jej ilustratorka mogłyby też zarabiać dzięki wynagrodzeniom z tytułu wypożyczeń bibliotecznych, ale i te są dzisiaj symboliczne: wynoszą średnio kilkaset złotych w skali roku. Aby je urealnić, potrzebna byłaby reforma systemu komputerowego obsługującego biblioteczne zbiory – potwierdzają twórcy badania. 

Co można zrobić, by poprawić los twórców? 

Raport nie pozostawia złudzeń: zawody pisarza, ilustratora i tłumacza – przez wiele dekad niepodlegające w naszym kraju jakiejkolwiek ochronie – intensywnie się pauperyzują. Twórcy alarmują, że niezbędne jest wprowadzenie ustawy regulującej rynek książki, ograniczającej oligopol dystrybutorów, hurtowników i dużych sieci sprzedaży – te prace niedawno zresztą ruszyły.

Ale sama ustawa to za mało. Należy pilnie powołać krajowy fundusz na rzecz wspierania wydawnictw publikujących dobre i ważne książki, niezbędna jest większa liczba stypendiów i rezydencji dla twórców oraz standaryzacja umów wydawniczych.

Należy też pomyśleć o ustawie zapewniającej zabezpieczenie socjalne osób wykonujących zawód artystyczny, która pozwoli objąć ubezpieczeniem i chronić osoby w wieku przedemerytalnym i emerytalnym, w szczególności te, które – mimo dorobku artystycznego – nie posiadają prawa do emerytury.

Nasze państwo wciąż nie dostrzega, że kultura, w tym literatura, to przestrzeń tworząca istotną i żywą wspólnotę komunikacyjną. Jeśli politycy wycofują się ze wspierania obszaru tej komunikacji, wartości, na których opierają się instytucje państwa, zaczynają być odrzucane, a ich sens podważany. W efekcie państwo, mówiąc wprost, przestaje realnie interesować własnych obywateli. Czy tego właśnie chcemy?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 49/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Twórca na zasiłku