Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

W kolorze krwi

W kolorze krwi

20.07.2010
Czyta się kilka minut
Fantastyczna istota żywiąca się ludzką krwią. Ma wygląd człowieka i charakterystyczne długie kły. "Wampiry i wilkołaki" Erberto Petoi oraz "Wampir. Leksykon" Kamila M. Śmiałkowskiego potwierdzają, że wampirza saga jest historią bez finału.
W

Wampir. Leksykon; Erberto Petoia, Wampiry i wilkołaki Dwie książki: popularny słownik filmowego wampiryzmu i antropologiczne, osadzone w źródłach dzieło.W kolorze krwi

Według klasycznej definicji, wampira możemy utożsamiać ze zmarłą osobą, ożywioną przez jej ducha, która powraca, by zakłócić spokój żywym, chłepcząc ich krew. Odyseusz, składając cieniom zmarłych w ofierze owce, musiał trzymać je na pewną odległość: "Gdy już modłami uśmierzyłem rzesze umarłych, schwyciłem owce i zabiłem je nad dołem tak, by doń ściekła czarna, dymiąca krew (...) a sam, dobywszy miecza, co wisiał u boku, zasiadłem i nie dawałem mdłym głowom umarłych zbliżyć się do krwi, póki nie rozmówię się z Tejrezjaszem".

Można wampira traktować serio, można także zakpić z tego mitu. Wszystkie chwyty dozwolone, bo też wampir jest melanżem wykluczających się wzajemnie interpretacji. Wyalienowany, cierpiący na chroniczną bezsenność książę, zamieszkujący opustoszałe zamczysko - najchętniej w Rumunii, ale na długo przed erą Nicolae Ceauşescu, szuka uśmierzenia lęków w lekturze, wyrafinowanym seksie oraz czerwonych napojach chłodzących ("W kolorze krwi ta cała miłość" - śpiewała Zdzisława Sośnicka). Żyjąc na krawędzi dwóch światów, życia i śmierci, nie przynależy do żadnego z nich. Potępieniec, wygnaniec, filozof.

Wzorcowy wampir z kanonicznej księgi Brama Stockera wydanej w 1897 roku w ciągu kolejnych dekad został zawłaszczony przez kino, zmodyfikowany przez aktualizujące aneksy, wreszcie zmutowany wedle obowiązującego klucza socjologicznego. Mamy zatem ogromny katalog filmowych, literackich, teatralnych, a czasami także rzeczywistych wampirów. Typowy wampir to w dalszym ciągu bladolicy młodzieniec sączący co rano dziewiczą krew zamiast soku z marchewki, ale w ostatnich latach liczebny prym wiodą feministyczne wampirzyce, chłepczące męskie osocze w sosie czosnkowym...

Najlepiej wizualizujemy wampira poprzez jego kinowy wizerunek. W moim prywatnym rankingu zwyciężyłby Béla Lugosi, a tuż za nim znaleźliby się Klaus Kinski, Gary Oldman, Tom Cruise i Brad Pitt. Kamil M. Śmiałkowski pisze w "Leksykonie", że wampiry pojawiły się u zarania dziejów i zmieniają się razem z nami. Najmłodsze dzieci Draculi - choćby Edward Cullen z przebojowej sagi "Zmierzch" - coraz mniej mają jednak wspólnego z wampirycznym dekalogiem. To wyalienowani przystojniacy, w których zakochują się smutne dziewczęta. "Ten ostatni (jak na razie) etap ewolucji wizerunku wampirów więcej mówi o współczesnej cywilizacji i kulturze niż o samych wampirach" - pisze Śmiałkowski.

"Wampir. Leksykon" to setki anegdot i odpowiedzi na najbardziej nietypowe pytania, na przykład: jak poślubić wampira, jak wygląda "dhampir" albo "na co liczy Liczyhrabia"? Siłą tego tomu jest rozbudowana kolekcja starannie opracowanych i, rzecz nie do przecenienia, autentycznie dowcipnych "wampirzych" haseł. Są wśród nich biogramy nieoczywiste, na przykład węgierskiej księżnej Elżbiety Batory, znanej z kąpieli w krwi dziewic mających zapewnić jej wieczną młodość, albo "Blaculi" - osiemnastowiecznego afrykańskiego księcia Mamuwalde, który został przemieniony w wampira i zamknięty w trumnie przez Draculę-rasistę. Jest też biogram Marii Janion, autorki monografii "Wampir. Biografia symboliczna" z 2002 roku, oraz hasło poświęcone trumnie - "tradycyjnemu łóżku wampira".

W "Leksykonie" znalazło się również kilkanaście esejów poświęconych zjawisku filmowego wampiryzmu. Łukasz Orbitowski w efektownie napisanym szkicu o Martinie, bohaterze kultowego filmu George’a Romero, zadaje kluczowe pytanie: "Jakie sny miałby dzisiaj Martin?". Agnieszka Nieracka, autorka świetnego eseju o "Zagadce nieśmiertelności" Tony’ego Scotta, dostrzega w tym filmie nową mitologię wampirów: "nie ma kłów, nie ma krucyfiksów, nie ma obietnicy życia wiecznego po śmierci". Tezę tę podtrzymuje Michał Chaciński w artykule poświęconym "Dzieciom Nosferatu": "Wampir jako potwór to przeżytek. Metafora się rozmywa. Gatunek traci rację bytu, bo nadmierna introspekcja przebiła go osikowym kołkiem".

***

W przeciwieństwie do popularnego z założenia "Leksykonu", "Wampiry i wilkołaki" Erberto Petoi to książka solidnie osadzona w materiałach źródłowych. Włoski badacz przywołuje teksty klasyczne i zapisy średniowieczne (wampiry i likantropy w krajach skandynawskich), aż po obrazy wampirów zaczerpnięte z literatury współczesnej. Wszystko po to, by przedstawić "dwie najbardziej tajemnicze formy przemiany człowieka w zwierzę", a niejako przy okazji przybliżyć cechy charakteru lamii, syren, empuz, larw, strzyg i Draculi, przedstawić złowrogie skutki fascynacji światłem księżyca oraz nakreślić dzieje obsesji i lęków wywołanych postaciami wampira lub wilkołaka.

Kim jest wampir? Można próbować definiować tę postać wedle klucza anomalii psychopatologicznych. U Petoi czytamy o rozdwojeniu jaźni, polegającym na współistnieniu osobowości normalnej oraz nocnego drapieżcy. Biblijna opowieść z Księgi Daniela dotycząca zwierzęcej metamorfozy Nabuchodonozora pokazuje, jakie mogą być skutki przemiany pogrążonego w majakach mężczyzny w dzikie zwierzę ("włos pokrył go jako pióra orła, a szpony wyrosły jak ptakom"). W myśl tej wykładni "Przemiana" Kafki (zamiana człowieka w owada) to wzorcowy przykład "delirycznych przeżyć o cechach schizoidalnych", stale obecnych również w "wampirzej" literaturze XIX wieku: "Frankensteinie" Mary Shelley (1817), "Dziwnej historii doktora Jekylla i Mr. Hyde’a" Roberta Louisa Stevensona (1886) czy "Portrecie Doriana Graya" Oscara Wilde’a (1890).

Według wierzeń Anglików wampirami są grzesznicy, wskrzeszeni przez diabła, dzięki któremu powracają po śmierci na ziemię. Wielebny kanonik z Newburgh (zmarły w 1208 roku) przywołuje mrożącą krew w żyłach opowieść, którą usłyszał od "bardzo pobożnego starego księdza". Pewien grzesznik i hulaka po swojej śmierci nie przestał nachodzić domostw wieśniaków w asyście rozszalałych psów, mordując bez umiaru, a także roznosząc zarazki i psując powietrze. Dopiero gdy dobroduszny kapłan wspólnie z parafianami "dobił" naostrzonym rydlem spuchnięte zwłoki, z których "trysnęły strugi krwi tak ciepłej i czerwonej, że od razu zrozumieli, iż ta pijawka utuczyła się krwią wielu biednych ludzi", w Alnwick zapanował spokój.

W Norwegii wierzy się, że za przemianę człowieka w zwierzę (wilkołaka, wampira) odpowiada nie tyle diabeł, co trolle. Duńczycy uważają natomiast, że kobieta - jeżeli tylko chce - jest w stanie przemienić swoich synów w likantropy, córki zaś w zmory. Po czym można poznać likantropa? Za dnia wygląda on wprawdzie jak człowiek, ale ma zawsze brwi zrośnięte nad nosem, w nocy zaś jest uderzająco podobny do "psa o trzech łapach". We Francji bardziej niż w wampiry wierzy się w wilkołaki. Dziewiętnastowieczna historia sierżanta Bertranda, który na paryskim cmentarzu P?re-Lachaise przez wiele miesięcy "wpadając w trans" bezcześcił ciała zmarłych, to jednak nie tyle przejaw wampiryzmu, co kliniczny przykład nekrofilii.

W Rumunii można znaleźć trzy podstawowe typy wampira: wampir-nieboszczyk, wampir żywy oraz tak zwany varcoluc - czyli wampir połykający księżyc oraz słońce podczas zaćmienia. Nie muszę dodawać, że większość przypadków rumuńskiego wampiryzmu ma źródła w północnej Transylwanii, siedzibie hrabiego Draculi. Legendarna powieść Brama Stockera (1847-1912) bazuje zresztą na badaniach etnograficznych i lokalnym folklorze.

W uczonym wstępie do książki Erberto Petoi, autorstwa samego Alfonso M. Di Noli, czytamy o wybitnym antropologicznym znaczeniu tej pozycji, której celem jest wskazanie miejsca, które wilkołactwo i wampiryzm zajmują w historii tradycji kultur, gdzie "postrzegane są jako dwa aspekty mitu przemiany człowieka w negatywnego »obcego«, w niepokojący i niebezpieczny byt, jakim jest wilk lub, w przypadku wampiryzmu, istota wysysająca świeżą ludzką krew". W trakcie lektury jednak, mimo szacunku dla pracy włożonej w zgromadzenie imponującej liczby zapomnianych tekstów źródłowych, trudno się nie uśmiechnąć (choć można się też przestraszyć).

Kilka przykładów. W spisanej w 1220 roku "Eddzie" Islandczyka Snorri Sturlusona synów okrutnego boga Lokiego, Wala i Nara, spotkał straszny los. Wal został zamieniony w wilka, po czym skonsumował swojego starszego brata. W kulturze narodów skandynawskich znana jest historia osieroconej przez matkę pięknej księżniczki, która po licznych perypetiach miłosnych, wylawszy smołę na wściekłego wilka, odkryła w nim zaginionego ukochanego zamienionego w wilkołaka. W innej opowieści ludowej przystojny i silny drwal stał się obiektem admiracji wiedźmy, która "była kulawa na jedną nogę i kapało jej z długiego, zakrzywionego nosa". Wiedźma, wściekła z powodu nieodwzajemnionego uczucia, przygotowała wywar z mleka oślicy, krwi noworodków, skrzydeł nietoperza, głowy żmii, wątroby koziołka, wymiocin ciężarnych kobiet oraz włosów starców. Nic dziwnego, że po spożyciu takiej mikstury pięknemu drwalowi wyrosła na ciele sierść, a on sam przyjął postać wilka.

***

"Czy ty wierzysz w wilkołaki?" - pyta w książce Erberto Petoi anonimowy autor z Kalabrii. W odpowiedzi usłyszy: "Czemuż by nie! Kto w nie nie wierzy? Wilkołaki są prawdziwe, tak jak my, którzy teraz rozmawiamy". Czy wierzymy w wampiry? Czemuż by nie. To prawie prawda. Ale skoro strach się bać, lepiej się śmiać.

Wczoraj na obiad zjadłem szpinak z czosnkiem. To daje do myślenia.

Kamil M. Śmiałkowski i inni, Wampir. Leksykon Bielsko-Biała 2010, Wydawnictwo Pascal.

Erberto Petoia, Wampiry i wilkołaki. Źródła, historia, legendy - od antyku do współczesności Tłum. zbiorowe, Kraków 2010, Universitas.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]