W imię fasad

Podczas wizyty w Paryżu prezydent Lech Kaczyński oświadczył po rozmowie z prezydentem Nicolasem Sarkozym, że Polska "nie będzie przeszkodą w ratyfikacji [traktatu lizbońskiego] i [on] nigdy nie zamierzał, żeby była". Dodał, że ustalił z Sarkozym "pewien wspólny plan", który zostanie w swoim czasie ujawniony. Kaczyński w Paryżu rozmawiał też z przewodniczącym Komisji Europejskiej José Manuelem Barroso na temat możliwości uratowania polskich stoczni, zagrożonych odebraniem publicznych dotacji, a zatem upadłością.
Czyta się kilka minut

Lech Kaczyński znalazł się pod zmasowaną krytyką europejskich stolic po jego niedawnej zapowiedzi, że po irlandzkim "nie" traktatu nie podpisze, bo w tej sytuacji rzecz jest bezprzedmiotowa. Z kolei z kręgów rządu Donalda Tuska podniosły się ostatnio głosy o możliwości połączenia ratyfikacji traktatu z dodatkowymi ustępstwami Brukseli w sprawie naszych stoczni. Wygląda więc na to, że prezydent zyskał nieoczekiwanego sojusznika w proeuropejskim rządzie.

Irlandia miała święte prawo sprzeciwić się traktatowi, a w Unii w tych sprawach obowiązuje zasada jednomyślności. Z drugiej jednak strony ogromna większość państw członkowskich ma też prawo wreszcie zreformować Unię, bo bez reformy Unia nigdy nie będzie mogła odgrywać poważnej roli w polityce światowej. Morał? Aby zreformować Unię, trzeba będzie któregoś dnia znieść zasadę jednomyślności przy zmianach traktatowych.

Polscy stoczniowcy mają święte prawo bronić swoich miejsc pracy. Z drugiej jednak strony, Komisja nie może w nieskończoność odsuwać wobec Polski stosowania reguł wspólnotowych w zakresie wolnej konkurencji. Morał? Przyszła reforma Unii powinna zakazać przekazywania takich decyzji ze szczebla Komisji na szczebel Rady, gdzie omija się zasady, a dobija się politycznego targu.

Polska nie jest pierwszym państwem członkowskim, który domaga się targu politycznego w miejsce respektowania zasad. Ale bez tych zasad Unia jest fasadą. Czy ma nią pozostać także w przyszłości?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 29/2008