Świat, który zamieszkują trzy siostry Langrishe – bohaterki powieści „Zejdź na dół, Langrishe” – choć jeszcze trwa, jest już właściwie martwy. Chodzi zarówno o sam dom Springfield House na irlandzkiej prowincji, jak i o porządek społeczny, który przez wieki tworzyło tamtejsze ziemiaństwo.
Higgins w swojej debiutanckiej powieści wydanej w 1966 r. próbuje opowiedzieć o tamtym miejscu i czasie, które jeszcze pamięta z dzieciństwa. Nie ma tu jednak ani śladu nostalgii, jest raczej gęsta, przenikająca wszystko melancholia – pozostaje już tylko pozbawione nadziei trwanie.
Higgins nawiązuje tu do ważnej w Irlandii tradycji opowieści o „dużych domach” – dawnych siedzibach ziemiaństwa, symbolach pozycji i prestiżu. W czasach sióstr Langrishe są one już tylko widmem dawnego porządku, które nawiedza gwałtownie i niepokojąco zmieniający się świat. Bo nawet na tych odległych peryferiach Europy czuć zbliżającą się wojnę.
Irlandzkie „wielkie domy” – literatura o świecie, który znika
Ta rzeczywistość – choć niemal całkowicie statyczna – wciąż przeniknięta jest napięciami: niewyjaśnionymi krzywdami i urazami między siostrami, których przyczyny dawno zatarły się w pamięci. Czasem pojawiają się jednak momenty wzruszenia, małe olśnienia (irlandzka literatura zawsze miała do nich szczególną słabość). Higgins potrafi ocalić je od zapomnienia dzięki niezwykle precyzyjnemu i oszczędnemu językowi, który jest zarazem niezwykle wyczulony na sensualną warstwę rzeczywistości. Niemniej centralną osią powieści pozostaje zawsze dom – a życie jego mieszkanek dogasa w półmroku pustych pokoi.
Higgins, zaliczany do najważniejszych irlandzkich modernistów (a w Polsce dotąd niemal nieznany), ciekawie eksperymentuje też z formą – miesza plany czasowe i perspektywy, zamiast konkluzji pozostawia wieloznaczne elipsy, odwlekając rozstrzygnięcie losów swoich bohaterek. Dzięki temu udało mu się uchwycić bolesną esencję przemijania – dojmujący smutek towarzyszący końcowi świata, za którym, jak się zdaje, nikt nie będzie tęsknił.
Aidan Higgins, ZEJDŹ NA DÓŁ, LANGRISHE, przeł. Maciej Płaza, Ossolineum 2025
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















