Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Ukradziona prezydentura

Ukradziona prezydentura

08.08.2016
Czyta się kilka minut
Największy dylemat Andrzeja Dudy polega na tym, że jego sytuacja sprowadza się do karkołomnego politycznego paradoksu: bez prezesa PiS-u nie byłby tym, kim jest.
T

Tyle że jeśli zawsze będzie z Jarosławem Kaczyńskim, nie będzie nikim więcej niż dzisiaj: dość lubianym prezydentem, który jednak w warstwie politycznej zachowuje się jak notariusz rządzącej partii.

Prawnik z Krakowa potrafił wykorzystać szansę, jaką dał mu los. Gdyby nie decyzja Kaczyńskiego z jesieni 2014 r., że to on ma wystartować w wyborach prezydenckich, byłby dziś europosłem, a jego żona uczyłaby w krakowskiej „Dwójce”. Wygrał wybory dzięki błędom przeciwników i fali społecznego rozczarowania Platformą Obywatelską. Jej wywołaniu pomógł fenomen Pawła Kukiza. Ale Duda potrafił na tę falę wskoczyć i surfować aż do zwycięstwa.

W kampanii zbudował wizerunek polityka, o którym część prawicy mogła marzyć – z jednej strony pobożnego, konserwatywnego, ale równocześnie nowoczesnego, wykształconego, znającego języki, wykorzystującego w polityce nowe narzędzia komunikacji i nowe media. Sęk w tym, że od roku w polityce krajowej z każdym dniem trwoni kapitał, jaki wówczas zbudował.

Wielkim błędem była bierność w sporze o Trybunał Konstytucyjny. Duda dał się wciągnąć w wojnę swego obozu z Trybunałem, z Andrzejem Rzeplińskim, z całą opozycją. Ten błąd z pewnością najbardziej waży na jego ocenie.

Mówiąc wprost – w Polsce Duda dał sobie ukraść pierwszy rok prezydentury. Za namową współpracowników mocno postawił na politykę międzynarodową. Owszem, odnosi w niej pewne sukcesy, choćby szczyt NATO, w którego powodzenie był osobiście zaangażowany.

Problem w tym, że awantura o Trybunał dogania go także na tym froncie i bywa okazją do upokorzeń – jak choćby wówczas, gdy został publicznie upomniany przez prezydenta USA.
Duda świetnie czuje się w jeszcze jednej sferze – w polityce historycznej. Ma talent do wystąpień na rocznicowych uroczystościach, potrafi się zachować, ma do siebie dystans. Ale i tu staje się zakładnikiem swojej partii, jak choćby wtedy, gdy obchody rocznicy powstania warszawskiego dały powód gorszących przepychanek o pamięć z udziałem ministra obrony narodowej. W kilku dziedzinach PiS pisze historię na nowo, co stawia prezydenta w niezręcznej sytuacji.

Wiele wskazuje na to, że sam Duda zdaje sobie sprawę z trudnego położenia, a pierwsze miejsce w sondażach zaufania publicznego może być nagrodą pocieszenia. Z obchodzenia rocznicy urzędowania zrezygnował (choć jest aktywny medialnie, nie udzielił z tego powodu specjalnego wywiadu). Jeśli poważnie myśli o swojej przyszłości politycznej, musi na nowo ułożyć relacje z macierzystą partią. Jeśli tego nie zrobi, nigdy nie przestanie być oskarżany o to, że jest marionetką Jarosława Kaczyńskiego. ©

​Autor jest zastępcą redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej”.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Pan Prezydent nie jest notariuszem. Notariusz ma bowiem obowiązek odmówić czynności gdy prowadzi do łamania prawa. Nie wiem kim jest PAD, chyba bardziej pisarczykiem.

Wygrał również na fali wspomnianej, jednakże... głównie na fali kłamstw, obelg i oskarżeń poprzedniego Prezydenta (niszczeniu jego dobrego imenia i jego Rodziny), niskich pobudek oraz instynktów antyemigracyjnych (antykatolickich!) - we wszystkim tak szczodrze wspierany przez o.r. :( Tak, to zdecydowanie jest ukradziona prezydentura. Tylko złodziej inne ma imię...
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]