Ukłon mego cienia

Wydanie nowe „Wierszy zebranych” Zbigniewa Herberta to przede wszystkim kanon, czyli dziewięć wydanych za życia poety tomów, od „Struny światła” (1956) po „Epilog burzy” (1998).
Czyta się kilka minut
 /
/

Jakich sił trzeba by na przekór losom / wyrokom dziejów ludzkiej nieprawości / w ogrojcu zdrady szeptać – cicha nocy // jakich sił ducha trzeba by wykrzesać / bijąc na oślep rozpaczą o rozpacz / iskierkę światła hasło pojednania // ażeby wiecznie trwał taneczny krąg na gęstej trawie / święcono narodziny dziecka i każdy początek / dary powietrza ziemi i ognia i wody // ja tego nie wiem – mój Drogi – dlatego / przesyłam tobie nocą te sowie zagadki / uścisk serdeczny / ukłon mego cienia”. To z wiersza „Do Ryszarda Krynickiego – list”, opublikowanego w 1983 r. w „Raporcie z oblężonego Miasta”. Świadectwo ­przyjaźni dwóch świetnych poetów, której Ryszard Krynicki pozostał wierny po śmierci Herberta, z niezwykłą pieczołowitością przygotowując kolejne edycje jego utworów.

Wydanie nowe „Wierszy zebranych” to przede wszystkim kanon, czyli dziewięć wydanych za życia poety tomów, od „Struny światła” (1956) po „Epilog burzy” (1998). W aneksie znalazło się piętnaście wierszy odczytanych z rękopisów; przynajmniej niektóre z nich, uważa Krynicki, mogłyby się znaleźć w „Epilogu...”, gdyby śmiertelnie już ­choremu Herbertowi dane było dłużej pracować nad tą książką. Dramatyczne okoliczności, w których „Epilog...” powstawał, sprawiły też, że nie zawsze da się rozstrzygnąć, jaka wersja danego utworu spośród zachowanych w archiwum poety rękopisów czy wydruków komputerowych jest ostateczna – przykłady odmiennych wariantów tekstu także znajdziemy w aneksie. Kilkanaście faksymiliów Herbertowych rękopisów daje pojęcie o trudnościach, jakie napotyka edytor.

Jego pieczołowitość dotyczy nie tylko archiwalnych materiałów związanych z „Epilogiem...” – zdecydował się nawet na niewielką zmianę w utworze tak sławnym, jak „Do Marka Aurelego”, opierając się na czystopisie przesłanym przez autora prof. Henrykowi Elzenbergowi, któremu wiersz został dedykowany. Z kolei w tomie „Hermes, pies i gwiazda” (1957), w prozie poetyckiej „Po koncercie” błąd drukarski sprawił, że „kocioł” („kocioł – wystygła kadź huku”, chodzi o instrument muzyczny) zamienił się w „kościół” – i ów „kościół” figuruje nawet w niedawnym wydaniu wybranych wierszy Herberta w szacownej Bibliotece Narodowej...

A na pożegnanie niech będzie wiersz najkrótszy, jeden z tych, które przetrwały w rękopisie, zatytułowany ­„Rozmowa”: „Gdzie spędzisz wieczność? / Nie wiem. Może w piasku mgławic”. ©℗

Zbigniew Herbert, WIERSZE ZEBRANE. WYDANIE NOWE, Wydawnictwo a5, Kraków 2021, ss. 866

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 6/2022