Reklama

Ładowanie...

Uczciwie aż do bólu

04.07.2011
Czyta się kilka minut
Bezwzględny nakaz "ratowania" oznacza przede wszystkim żądanie adresowane do rodziców, a dokładniej: do matki. Faktycznie brzmi ono: "musisz". Ty, nie ja, ja tylko "ratuję", bo żądam i chcę kary za odrzucenie mojego żądania. A żądam decyzji, która wymaga heroizmu.
D

Definicja aborcji jest wstrząsająco prosta: to zamach na życie ludzkie w jego fazie prenatalnej. Każdy jednak problem wynikający z potrzeby ochrony przed tym zamachem musi uwzględnić fakt, że nie jest to zamach czynników zewnętrznych, uruchomionych przez osoby trzecie (jak w koszmarnym porządku Chin Mao Tse Tunga, gdzie aborcja była nakazem administracyjnym), lecz decyzja wynikająca z "nie" samej matki dziecka, powiedzianego jej własnemu macierzyństwu. I to dlatego ciężar tego problemu nie jest porównywalny z żadnym innym.

Kiedy po transformacji zaczęła powstawać ustawa mająca zmienić tę z 1956 r., praktycznie równą "aborcji na życzenie", zobaczyliśmy, że zadanie jest więcej niż trudne. Nie tylko z powodu liczby przeciwników zmiany. Wśród zwolenników nowelizacji część żądała po prostu pełnego zakazu aborcji, czyli - jak to formułowano - "opowiedzenia się za...

6186

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Black Friday: Dostęp 18-miesięczny
199,90 zł

540 zł 340 zł taniej w ofercie Black Friday (pół roku w prezencie)
Aż 547 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]