Ubezpieczeniowa solidarność

„TP” 15/12
Czyta się kilka minut

Przemysław Wilczyński w artykule „Pierwsze starcie” trafnie podsumowuje pierwszy etap dyskusji nad zmianą wieku emerytalnego stwierdzeniem, że największe dotychczasowe porażki w tym względzie dotyczą komunikacji ze społeczeństwem. Uważam, że jednym z ważnych elementów dyskusji pomijanym w debacie, jest kwestia solidarności ubezpieczonych. Warto zdać sobie sprawę z tego, że u samych podstaw idei ubezpieczeń, w tym także ubezpieczeń społecznych (rentowych i emerytalnych), leży założenie o solidarności ubezpieczonych.

Wykupując polisę w dowolnym ubezpieczeniu majątkowym, mam pełną świadomość, że wydane pieniądze posłużą wszystkim tym, których dotknęło jakieś nieszczęście, doznali niezawinionej przez siebie straty. Nie oczekuję zwrotu ani złotówki, nawet gdyby z kilku lub kilkunastu lat ponoszonych przeze mnie kosztów zakupu polis (np. OC) miała się uzbierać pokaźna kwota. Solidarnie godzę się z tym, że przeznaczam moje pieniądze dla osób, które miały mniej szczęścia ode mnie, i którym należy się rekompensata poniesionych strat w wyniku wypadku losowego. A gdy mnie spotka taka sytuacja, to skorzystam zarówno z własnych środków wydanych na zakup polisy, jak i z pieniędzy innych ubezpieczonych.

W ubezpieczeniach społecznych, szczególnie emerytalnych, zasada solidarności ma podwójny wymiar. Po pierwsze, oznacza ona, że płacone przeze mnie do ZUS składki są składkami na ubezpieczenie, a więc nie dają gwarancji, podobnie jak w żadnym innym ubezpieczeniu, że w całości je odzyskam. Solidarnie godzę się z tym, że mogą z nich skorzystać inni. Po drugie, w systemie repartycyjnym zasada ta obejmuje także tzw. solidarność międzypokoleniową, czyli zgodę pokolenia tych, którzy są aktywni zawodowo na finansowanie z ich bieżących składek wypłat emerytur. Wprowadzenie do takiego systemu przywileju opuszczenia go przez osoby w dowolnym momencie, np. po ukończeniu 60. roku życia oznaczałoby zerwanie z tą – niezbędną w ubezpieczeniach – zasadą solidarności. Indywidualizm kłóci się w ubezpieczeniach z zasadami powszechności i solidarności. Warto te kwestie uświadomić wszystkim pracującym, bo wszyscy jesteśmy uczestnikami powszechnego systemu ubezpieczeń społecznych. Zrozumienie ułatwia dyskusję.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 16/2012