Tydzień bez pieniędzy

To już któreś z rzędu lato, gdy ulice Aten wypełniają konkurencyjne manifestacje.

05.07.2015

Czyta się kilka minut

 / Fot. Kamila Zarembska
/ Fot. Kamila Zarembska

Jednak w tym roku jest inaczej. W minionym tygodniu, po fiasku rozmów z międzynarodowymi wierzycielami Grecji – lecz przed referendum, w którym naród miał zdecydować o przyszłości ewentualnego z nimi kompromisu – do rangi wyczynu urastała tu rzecz tak, zdawałoby się, błaha jak rozmienienie banknotu 50-eurowego.

W kraju, w którym tymczasowo zamknięto banki, emeryci dostają połowę świadczeń, a limit dziennych wypłat z bankomatów ograniczono do 60 euro, drobne są coraz bardziej w cenie. Hotele w północnej Grecji zaczęły już akceptować bułgarską lewę. Tanie linie lotnicze ogłosiły, że pasażerowie, którym system transakcyjny odrzuca płatności dokonywane kartami kredytowymi, mogą kupować bilety „po staremu”, w kasie na lotnisku. I choć politycy rządzącej Syrizy ogłosili w Atenach tydzień bezpłatnych przejazdów komunikacją miejską, polityczni oponenci nie mieli wątpliwości: takie decyzje to tylko populistyczna sztuczka przed referendum.

„Oxi” to po grecku „nie”. Ale plakat z tym słowem oznacza w Grecji coś więcej: to wezwanie do obrony narodowej dumy, nawiązanie do słynnego protestu premiera Joanisa Metaksasa przeciw włoskiej okupacji w 1940 r. W tygodniu przed referendum plakatów z „oxi” było w Atenach najwięcej. Zwolennicy lewicowej władzy demonstrujący przeciw ugodzie z wierzycielami (którą w telewizyjnym orędziu premier Aleksis Tsipras nazwał „szantażem”) oskarżali nawet sympatyków prawicy, że są „agentami kapitalizmu”. Tych, którzy zamierzali głosować na „tak” (po grecku: „nai”) i powiewali unijnymi flagami, było jakby mniej. W ostatnich dniach Grecja wydawała się podzielona jak nigdy dotąd. Do pewnego stopnia to tylko złudzenie. Prawie wszystkich mieszkańców tego kraju łączy bowiem niepewność: co się wydarzy po referendum? ©℗

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Marcin Żyła jest dziennikarzem, od stycznia 2016 do października 2023 r. był zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”. Od początku europejskiego kryzysu migracyjnego w 2014 r. zajmuje się głównie tematyką związaną z uchodźcami i migrantami. W „… więcej

Artykuł pochodzi z numeru TP 28/2015