Turcja po zamachu

Terrorysta z tzw. Państwa Islamskiego (IS), który w sylwestra zabił 39 ludzi w stambulskim klubie, ma pochodzić z Kirgistanu lub Uzbekistanu.
Czyta się kilka minut

Choć aresztowano już ponad 40 osób, on sam pozostaje na wolności. O tym, że służby znają jego personalia, informował 4 stycznia szef MSZ, ale tureckie media były szybsze. Nagrania z monitoringu krążą w sieci, a gazety drobiazgowo rekonstruują przebieg zamachu. Eksperci nie mają wątpliwości, że zabójca był profesjonalistą. „Zdeterminowany, pragmatyczny, pewnie obchodził się z bronią i zabijał z zimną krwią. Z pewnością nie był to pierwszy raz, gdy strzelał do ludzi” – ocenił jeden z nich w rozmowie z dziennikiem „Hürriyet”.

Nowy rok zaczął się dla Turcji ciężko – po tym, jak poprzedni był dostatecznie trudny – i nic nie zapowiada, by kolejne miesiące były łatwiejsze. Kraj stał się jednym z głównych celów IS. Krwawe żniwo zbiera poprzedni brak zaangażowania Turcji w walkę z IS.

Nie brak też komentarzy, że krew na rękach ma szef departamentu religii, który wcześniej oznajmił, iż prawdziwi muzułmanie nie celebrują Nowego Roku, bo to grzech. Podobnie wypowiedzieli się terroryści w oświadczeniu, w którym przyznali się do zamachu. Dla rządu atak okazał się kolejnym pretekstem do przedłużenia stanu wyjątkowego, trwającego od pół roku. ©


Więcej o wydarzeniach w Turcji na www.TygodnikPowszechny.pl

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 03/2017