Turysta z trójką związanych z nim liną towarzyszy zsunął się po zalodzonym stoku na krawędź Sanktuarium Kazalnicy. Lina zahaczyła o kamień, poszkodowany zawisł w powietrzu. Mimo 13-godzinnej akcji z udziałem 15 ratowników TOPR, dostosowanego do nocnych lotów słowackiego helikoptera Mi-17, lekarzy i aparatury z krakowskiego Centrum Leczenia Hipotermii Głębokiej, nie przeżył. Na liczbę wypadków wpłynęło złożenie się wzmożonego ruchu turystycznego z bardzo trudnymi warunkami (spore ochłodzenie po ciepłych dniach). Większość zdarzyła się doświadczonym turystom, którzy przecenili swoje umiejętności. ©
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















