To tylko taka zabawa

"Piaskownica to dramat tyleż prosto, co kunsztownie napisany - odwieczny temat spotkania dwóch światów, kobiecego i męskiego, mechanika międzyludzkich gier, historia narodzin i rozkładu uczucia zostały przez Michała Walczaka ukazane za pośrednictwem nośnej metafory dziecięcych zabaw w piaskownicy.
Czyta się kilka minut
Zbigniew Zamachowski (Protazek) i Magdalena Cielecka (Miłka) /
Zbigniew Zamachowski (Protazek) i Magdalena Cielecka (Miłka) /

Zabawy są tyleż śmieszne i niewinne, co z okrutną szczerością odsłaniające emocjonalną niedojrzałość dużych dzieci, którym osiągnięcie porozumienia uniemożliwiają egoizm, strach przed podjęciem odpowiedzialności oraz groteskowy, ulepiony z popkulturowych klisz język. Całości patronują mistrzowie: Gombrowicz i Mrożek, od których młody autor nauczył się trudnej sztuki dramatycznej konstrukcji. Dramaturgiczna doskonałość "Piaskownicy" ma, niestety, także taki skutek, że po ascetycznej, idącej za literą tekstu wałbrzyskiej prapremierze Piotra Kruszczyńskiego reżyserom trudno jest cokolwiek nowego widzowi zaproponować. Mnożą się więc inscenizacje kuriozalnie nowatorskie: w jednej z nich role Miłki i Protazka grało dwóch mężczyzn w kostiumach ufoludków i fioletowych perukach drag queens...

Dariusz Gajewski zdecydował się na wyrazisty zabieg interpretacyjny: kolejne etapy rozwoju uczucia rozdzielił pomiędzy trzy pary w różnym wieku. Umieszczając akcję sztuki na plaży gdzieś na obrzeżach miasta, reżyser zaakcentował to, co w sztuce Walczaka jest psychologiczną prawdą o miłości, dojrzewaniu i tęsknocie, równocześnie zaś - zredukował warstwę groteski i satyry, absurd złagodził poezją.

Najmłodszej parze - Agnieszce Grochowskiej i Łukaszowi Garlickiemu - nie do końca udało się odnaleźć w wykreowanej przez reżysera realistyczno-symbolicznej atmosferze; nie zawsze z powodzeniem zdołali połączyć delikatność uczuć z maskującym je grubiaństwem zachowań, przez co część kwestii Walczaka brzmi głucho i sztucznie. Z pasją i należytym wyczuciem formy zostają za to odegrane sceny zabaw Protazka lalką-Batmanem. Być może po prostu zabrakło czasu i materiału dla zbudowania pełniejszych kreacji.

Szanse takie dostała - i w pełni wykorzystała - druga para, Magdalena Cielecka i Zbigniew Zamachowski. Z imponującą swobodą i naturalnością wygrywają oni szczególny splot niepokoju, goryczy i uroku, jaki mają powroty po latach. Miłka z trudem daje się wywabić z bezpiecznej twierdzy mieszkania, później jednak podejmuje grę. Niby nic się nie zmieniło - jednak w pewnym momencie lalka okazuje się żywym niemowlęciem. Miłka Cieleckiej emanuje świadomym erotyzmem, prowokuje i odpycha. Daje Protazkowi kolejne szanse, mężczyzna jednak wciąż nie czuje się gotowy na przyjęcie tego daru. Do końca nie zrozumie, dlaczego stracił uczucie - ostatni akt, odegrany subtelnie przez Halinę Łabonarską i Władysława Kowalskiego, to tragikomiczna scena ostatecznego pożegnania.

Zmierzch związku obserwujemy na tle zachodzącego słońca - obraz potwornie kiczowaty, co oczywiście jest efektem w pełni zamierzonym (za scenografię odpowiedzialny jest prześmiewca Althamer). Ale Gajewski już w filmie "Warszawa" pokazał, że ma skłonność do sentymentalizmu; od tego sentymentalizmu nie jest wolna także "Piaskownica". Tym razem jednak reżyser miał do dyspozycji niewątpliwie lepszy materiał literacki i aktorów, którzy uwiarygodnili ukryte w tekście Walczaka emocje. Udało się w związku z tym zachować równowagę pomiędzy wzruszeniem i śmiechem, serio i buffo, niepokojem i nudą, karykaturalnym wyolbrzymieniem i skupieniem na detalu. Ostateczny efekt to przekonująca i spójna interpretacja dramatu - równie ciekawa, co "przezroczysta" inscenizacja Kruszczyńskiego.

MICHAŁ WALCZAK, "PIASKOWNICA", reż.: DARIUSZ GAJEWSKI, zdj.: Jarosław Szoda, scenogr.: Paweł Althamer, kost.: Beata Nyczaj, muz.: Paweł Mykietyn. Emisja: TVP 2, 12 lutego (niedziela), godz. 22.45.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 07/2006