Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Timbuktu. To się musi zawalić

Timbuktu. To się musi zawalić

04.02.2013
Czyta się kilka minut
Świat myślał: Al-Kaida. Ale Malijczycy myśleli: Maurowie i Tuaredzy. Tuaredzy stanowili połowę mieszkańców Północy. Jej historia była historią tuareskich rebelii i ich represji, zerwanych paktów, niespełnionych obietnic.
Powrót do domu z obozu uchodźców, 1995 r. Fot. Pierre Abensur
K

Kiedy rankiem 28 stycznia francuskie wojsko wjeżdżało do okupowanego jeszcze niedawno przez dżihadystów miasta, ludzie wiwatowali na ulicach. W tłumie nie widać było jednak Tuaregów ani Maurów. Koniec islamistycznego terroru cieszył ich tak samo jak innych, ale ci z nich, którzy do tej pory nie opuścili Timbuktu, zrobili to teraz. Obozy w sąsiedniej Mauretanii odnotowały nową falę uchodźców.

W ślad za Francuzami wracało bowiem malijskie wojsko. Dla większości żołnierzy z Południa u źródeł malijskiej katastrofy stała tuareska rebelia. „Maurowie” i „Tuaredzy” zaś równało się dla nich „islamiści”.

Rok szarańczy

Kiedy byłam w Timbuktu pierwszy raz, w 1995 r., ulice były wyludnione. Po pięciu latach walk dogasało właśnie poprzednie tuareskie powstanie. Miejscowi Songhaje mówili o Tuaregach ściszonymi głosami. Tuaredzy wciąż unikali Timbuktu. Wróciłam...

27012

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]