Według irańskich władz podczas rozruchów 8 i 9 stycznia zginęło 3 tys. osób. Jednak dane zbierane m.in. przez lekarzy (wielu aresztowano za potajemne operowanie rannych) ukazują zupełnie inną skalę: od 23 do 36,5 tys. zabitych. Dla porównania, w Gazie przez ponad dwa lata zginęło prawdopodobnie 70 tys. osób, w Srebrenicy 8 tys.
Irańskie miasta sparaliżowany strachem
Wszystkie większe irańskie miasta są dziś zmrożone skalą zbrodni, ciągłymi aresztowaniami, zmuszaniem ludzi do płacenia za wydanie zwłok lub do oświadczeń, że zabójcami byli terroryści uzbrojeni przez Mosad i CIA. Postępowanie władz budzi gniew także w konserwatywnych rodzinach wspierających system. Widzą one zrozpaczonych sąsiadów i zastanawiają się, dokąd zmierza islamska „republika”.
93-milionowym, wykształconym (na tle państw regionu) społeczeństwem nie da się w ten sposób długo rządzić. Ten system musi upaść.
Reżim traci społeczne zaplecze
Ajatollahowie i broniący ich rzeźnicy z Korpusu Strażników Rewolucji stracili poparcie studentów, klasy średniej, dużej części robotników oraz wpływowych kupców z wielkich irańskich bazarów. To oni rozpoczęli protesty z powodu zapaści ekonomicznej, a dopiero potem przybrały one polityczny charakter.
Ludzie są tak wściekli, że niektórzy oczekują powrotu wspieranego przez Izrael syna ostatniego szacha. Tak naprawdę nie miałby on jednak szans w wyborach, tak samo jak dawni liderzy opozycji, Mousavi i Karroubi; obaj są już starzy. Większy autorytet ma laureatka pokojowego Nobla, więziona od 5 lat Narges Mohammadi.
Aktywność Rezy Pahlawiego przynosi Irańczykom szkodę. Daje pretekst lewicowym aktywistom na Zachodzie, by zapomnieć o łamaniu praw kobiet (wiele z nich zginęło podczas rozruchów), a irańską rewoltę opisywać jako spisek Mosadu. Na propalestyńskich demonstracjach dochodzi dziś do absurdalnych sytuacji, np. noszenia portretów ajatollaha Chameneiego, głównego sponsora Hamasu.
Groźby z Waszyngtonu
Donald Trump skierował w stronę Iranu armadę: z lotniskowcami USS Lincoln i USS Roosevelt oraz ogromnymi siłami lotniczymi. Grozi atakiem, jeśli Teheran nie zakończy programu atomowego i nie zaprzestanie mordów na cywilach.
Ewentualne zbombardowanie siedzib władz i baz Strażników jest jednak ryzykowne; może pomóc obalić system – albo doprowadzić do chaosu i długotrwałej wojny: nie tylko domowej, ale w całym regionie.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















