Terror w Iranie. Reżim traci zaplecze

93-milionowym, wykształconym społeczeństwem nie da się długo rządzić przy pomocy terroru. System islamskiej republiki musi upaść.
Czyta się kilka minut
Protesty diaspory irańskiej w Kanadzie. Toronto, 1 lipca 2026 r. // Fot. ammy Kogan / AP / East News
Protesty diaspory irańskiej w Kanadzie. Toronto, 1 lipca 2026 r. // Fot. ammy Kogan / AP / East News

Według irańskich władz podczas rozruchów 8 i 9 stycznia zginęło 3 tys. osób. Jednak dane zbierane m.in. przez lekarzy (wielu aresztowano za potajemne operowanie rannych) ukazują zupełnie inną skalę: od 23 do 36,5 tys. zabitych. Dla porównania, w Gazie przez ponad dwa lata zginęło prawdopodobnie 70 tys. osób, w Srebrenicy 8 tys.

Irańskie miasta sparaliżowany strachem

Wszystkie większe irańskie miasta są dziś zmrożone skalą zbrodni, ciągłymi aresztowaniami, zmuszaniem ludzi do płacenia za wydanie zwłok lub do oświadczeń, że zabójcami byli terroryści uzbrojeni przez Mosad i CIA. Postępowanie władz budzi gniew także w konserwatywnych rodzinach wspierających system. Widzą one zrozpaczonych sąsiadów i zastanawiają się, dokąd zmierza islamska „republika”.

93-milionowym, wykształconym (na tle państw regionu) społeczeństwem nie da się w ten sposób długo rządzić. Ten system musi upaść.

Reżim traci społeczne zaplecze

Ajatollahowie i broniący ich rzeźnicy z Korpusu Strażników Rewolucji stracili poparcie studentów, klasy średniej, dużej części robotników oraz wpływowych kupców z wielkich irańskich bazarów. To oni rozpoczęli protesty z powodu zapaści ekonomicznej, a dopiero potem przybrały one polityczny charakter.

Ludzie są tak wściekli, że niektórzy oczekują powrotu wspieranego przez Izrael syna ostatniego szacha. Tak naprawdę nie miałby on jednak szans w wyborach, tak samo jak dawni liderzy opozycji, Mousavi i Karroubi; obaj są już starzy. Większy autorytet ma laureatka pokojowego Nobla, więziona od 5 lat Narges Mohammadi.

Aktywność Rezy Pahlawiego przynosi Irańczykom szkodę. Daje pretekst lewicowym aktywistom na Zachodzie, by zapomnieć o łamaniu praw kobiet (wiele z nich zginęło podczas rozruchów), a irańską rewoltę opisywać jako spisek Mosadu. Na propalestyńskich demonstracjach dochodzi dziś do absurdalnych sytuacji, np. noszenia portretów ajatollaha Chameneiego, głównego sponsora Hamasu.

Groźby z Waszyngtonu

Donald Trump skierował w stronę Iranu armadę: z lotniskowcami USS Lincoln i USS Roosevelt oraz ogromnymi siłami lotniczymi. Grozi atakiem, jeśli Teheran nie zakończy programu atomowego i nie zaprzestanie mordów na cywilach. 

Ewentualne zbombardowanie siedzib władz i baz Strażników jest jednak ryzykowne; może pomóc obalić system – albo doprowadzić do chaosu i długotrwałej wojny: nie tylko domowej, ale w całym regionie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 06/2026

W druku ukazał się pod tytułem: Terror w Iranie