Nie rozstrzygaliśmy, czy działania opisane w tekście są legalne. Ważne, że dla wielu obywateli – w tym naszych Czytelników – podobne praktyki są oburzające, zaś dla branży medialno-piarowskiej – wcale nie. „Bo tak się przecież robi” – słyszeliśmy od wtajemniczonych w kulisy niejednej kampanii prasowej, radiowej, telewizyjnej czy internetowej, która po bliższym przyjrzeniu okazywała się pomysłem nie dziennikarzy czy redaktorów, ale przedstawicieli firm PR.
W zgodzie z dziennikarskimi zasadami poprosiliśmy o zabranie głosu przedstawicieli firmy MDI, której działania opisał Cezary Łazarewicz. Jego z kolei – o odpowiedź na postawione mu zarzuty. Niezależnie od tej wymiany zdań, interesuje nas jednak szerszy kontekst tej historii: czy żyjemy już w czasach, kiedy na skutek słabości mediów prawdziwą czwartą władzą w Polsce są firmy PR? Wielu twierdzi, że żyjemy w epoce postpolityki i kluczem do politycznego sukcesu jest przede wszystkim dbałość o wizerunek, a nie dokonania wynikające z realnej władzy – kluczem jest więc PR. Czy podobnie jest z mediami? Branża medialna straciła – w dużej mierze na własne życzenie – autonomię, a za nią i wiarygodność. Wszyscy na tym tracimy – zarówno obywatele, jak np. politycy, którzy napawają się słabością mediów i aż za dobrze wiedzą, jak ich używać we własnym interesie.
Czy „tak to się robi” i nie można inaczej? Do tego pytania będziemy wracać w następnych numerach.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















