Między dwiema emocjami wędrowały moje myśli, kiedy w piątkowy wieczór kończyliśmy pracę nad tym wydaniem „Tygodnika”. Pierwszą wgrała mi do głowy Anna Goc za sprawą wywiadu z Tomaszem Kotem. W rozmowie padają tytuły kilku sztuk teatralnych, ale Kot opowiada w gruncie rzeczy o sztuce znacznie trudniejszej, której uczył się latami i chyba jeszcze nie do końca ją opanował.
„Wstać rano, zrobić przedziałek i odpieprzyć się od siebie” – mówi o niej słowami Wiktora Osiatyńskiego.
To nie tylko kwestia dystansu do siebie. To też umiejętność stawiania przed sobą celów, które naprawdę warto osiągnąć. Unikania zwycięstw, których nie trzeba odnosić ani nad sobą, ani nad innymi. Ale także konsekwencji w zmierzaniu do upragnionego celu, gdy wszystko i wszyscy dokoła mówią, żeby już odpuścić.
Do lektury tego wywiadu przeszedłem po pracy nad tekstem, który również buzuje od emocji, tyle że innego zupełnie rodzaju. Monika Białkowska opisuje w nim nieznaną szerzej dynamikę relacji polskich duchownych, wypalonych przez podejrzliwość i codzienne gesty drobnych, ale odczuwalnych złośliwości.
Księża mówiący o sobie językiem wspólnoty i jednocześnie niszczący ją od wewnątrz wskutek uwikłania w niezdrowo pojmowaną hierarchiczność i brak szacunku dla kolegów. Nie znajdziecie w tym tekście zbyt wielu przykładów – jakby autorka, znająca w końcu polski Kościół od podszewki, z premedytacją unikała epatowania szczegółami – ale z jednym obrazkiem trudno się szybko rozstać. Wikary śpiący w aucie przed kościołem, bo proboszcz złośliwie zamknął mu drzwi przed nosem.
Ksiądz ma być twardy – pisze Białkowska, choć to nie jej postulat, lecz przywołanie jednego punktu ze zbioru kościelnych metod tzw. formacji kleryków. Księża sami zaczynają dostrzegać, że to droga donikąd, i organizują w niektórych diecezjach nieformalne grupy wsparcia, które mają pomóc dotkniętym efektami kościelnego zimnego chowu. Oni też chcą wstać rano i zrobić symboliczny przedziałek między sobą a instytucją, której częścią się stali.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















