Szkolne plagi współistniejące

Przez etapy epidemii władza oświatowa prowadziła nas dotąd na oślep. Teraz przegapia kryzysy, które zostaną z nami po opadnięciu chorobowych krzywych.

Reklama

Szkolne plagi współistniejące

Szkolne plagi współistniejące

23.11.2020
Czyta się kilka minut
Przez etapy epidemii władza oświatowa prowadziła nas dotąd na oślep. Teraz przegapia kryzysy, które zostaną z nami po opadnięciu chorobowych krzywych.
Na przerwie w I Liceum Ogólnokształcącym w Białymstoku, 25 września 2020 r. AGNIESZKA SADOWSKA / AGENCJA GAZETA
1

10 października, sobota. Minęło sześć tygodni nauki – szkoły pracowały od września pełną parą. Nauczyciele i dyrektorzy czekali tego dnia na wystąpienie Mateusza Morawieckiego – być może rząd wyśle choć część klas na nauczanie zdalne.

Były ku temu powody: po godz. 10 ogłoszono 5300 nowych zachorowań na COVID-19 – to względem początku września wzrost o ok. tysiąc procent. Były też 53 zgony, a w przeddzień Ministerstwo Edukacji Narodowej donosiło o ponad tysiącu placówek częściowo lub całkiem zamkniętych przez sanepidy (wzrost względem pierwszego tygodnia nauki: tysiąc kilkaset procent). A i tak te szkolne dane zakłamywały obraz zdarzeń: w MEN-owskich tabelkach nie było zakażonych nauczycieli ani dyrektorów wydzwaniających w desperacji do stacji sanitarnych. Eksperci mówili: otwarte szkoły nam szkodzą. Taki był też przekaz polskich immunologów, np. dr. Pawła Grzesiowskiego, i...

21113

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Polska szkoła tkwi w XIX, stąd odejścia na emeryturę. Pracuję w szkole i nie potrafię zrozumieć moich kolegów. Ile czasu marnują na skrupulatne sprawdzanie ilości przesłanych xero. Jakby bez zeszytu, kartek i perorowania pod tablicą nie było nauki - kwintesencja nauczycieli z powołania. Może czas na szkołę bez sentymentów, uczniowie nie chcą od nas listów tylko wiedzy, rozmów na trudne tematy.

To wszystko smutne. Jestem matką dziesięciolatki i widzę ile czasu moje dziecko spędza przed komputerem i odrabiając zadania. Nieraz myślę, że szkoła przygotowuje dobrych pracowników korporacji. Jeśli czegoś z tym nie zrobimy, to nasze dzieci zaczną umierać z przepracowania, a nauczycieli nie będziemy mieli.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]