Szkolna wyprawka i nie tylko, czyli ile kosztuje bezpłatna nauka. Kredki, wycieczki i korepetycje pochłaniają fortunę

Trzysta złotych od państwa na „dobry start” w rok szkolny to w świetle edukacyjnych wydatków przeciętnego rodzica kieszonkowe.
Czyta się kilka minut
FOT. Bartlomiej Magierowski/East News
FOT. Bartlomiej Magierowski/East News

Po pierwsze, tornister albo plecak. W nim obowiązkowo: dwa zeszyty 32-kartkowe, jeden w linie, drugi w kratkę, jeden 16-kartkowy – do korespondencji. Dodatkowo: śniadaniówka, bidon, piórnik, a w nim dwa ołówki, temperówka, gumka, klej, nożyczki (koniecznie zaokrąglone przy końcu), kredki ołówkowe.

Po drugie, rzeczy do pozostawienia w szkole: kredki ołówkowe i świecowe, farby plakatowe dwunastokolorowe (trzy pędzle o różnej grubości), pudełka do malowania, kubek, mazaki, blok rysunkowy i techniczny, papier kolorowy, plastelina w dwunastu kolorach, dwie teczki z gumką, ryza papieru do ksero, ręczniki papierowe, chusteczki higieniczne i te nawilżane.

Po trzecie, pełen strój gimnastyczny na zajęcia wychowania fizycznego (spodenki, koszulka, buty sportowe na białej podeszwie, dres, skarpetki, worek), a także obuwie na zmianę oraz strój galowy: granatowe (czarne) spodnie/spódniczka, biała koszula (bluzka) na rozpoczęcie roku i inne święta szkolne.

Ile naprawdę kosztuje szkolna wyprawka

Ta „skromna” szkolna wyprawka – mogąca pochłonąć, w zależności od jakości materiałów i sklepu, w którym dokonamy zakupów, od kilkuset do nawet tysiąca kilkuset złotych – to zaczerpnięta ze strony jednej z małopolskich podstawówek lista rzeczy do obowiązkowego zakupienia przez rodziców pierwszoklasistów. Nie oznacza to, rzecz jasna, że podobny zestaw dotyczy jednego tylko rocznika. Jak wynika z najnowszej edycji ogłaszanego rokrocznie Barometru Providenta, szkolny start jednego dziecka będzie w tym roku kosztował przeciętnego polskiego rodzica 656,62 zł. Przy czym 40 proc. respondentów zamierza (zamierzało w momencie przeprowadzania ankiety) zmieścić się w przedziale 300-500 zł, więcej niż co czwarty pozwoli sobie na wydatek 500-1000 zł, a co dziesiąty wyciągnie z portfela ponad tysiąc złotych. Na jedno dziecko.

Jeszcze większe „startowe" wydatki rodzice deklarowali rok temu w sondażu CBOS-u (tu jednak wachlarz kosztów był szerszy niż tylko tzw. wyprawka: obejmował także opłaty towarzyszące edukacji, takie jak czesne za naukę w prywatnej szkole, internat czy stancja): na start w rok szkolny 2023/24 przeciętny opiekun wydawał na początku roku 1502 zł.

Co w tej mierze oferuje rodzicom państwo polskie? Program „Dobry start”, czyli 300 zł na każde dziecko rozpoczynające rok szkolny aż do ukończenia przezeń 20. roku życia (na dziecko z niepełnosprawnością do 24. roku życia), i to bez względu na dochód. Dodatkowo darmowe podręczniki, ale tylko dla uczniów podstawówek. Bo już rodzice młodzieży z placówek ponadpodstawowych na same książki wydadzą (wydali) w sierpniu i wrześniu nawet do tysiąca złotych! W tym kontekście państwowy program „dobry start” to faktycznie tylko start, i to niepełny – pieniądze z niego starczą na pokrycie tylko niedużej części wydatków.

A pamiętajmy, że to tylko jednorazowe wydatki „pierwszowrześniowe”. W ciągu roku szkolnego rodzic szkolnego dziecka zapłaci za szkolne obiady (zwykle od kilkunastu do dwudziestu kilku złotych dziennie, 300-400 zł. miesięcznie), za wycieczki, zielone szkoły, wypady do kina lub teatru, materiały szkolne, lektury, opracowania. A także za to, co stanowi teoretycznie luksus dla wybranych, ale najwyraźniej staje się w Polsce normą obejmującą już więcej niż połowę społeczeństwa – dodatkowe zajęcia płatne.

Wydatki te rokrocznie bada od ponad dwóch dekad CBOS. Jeszcze do 2014 r. po portfel w celu opłacenia dodatkowych zajęć sięgała mniejszość polskich rodziców, ale w roku szkolnym 2014/15 odsetek ten przekroczył 50 proc. Dzisiaj (miniony rok szkolny) jest to już rekordowe 72 proc.! Co konkretnie opłacają swoim dzieciom rodzice? Najczęściej to języki obce (50 proc.), nieco rzadziej sportowe (42 proc.) i korepetycje oraz kursy dodatkowe (29 proc.). Przy czym średnia deklarowana przez respondentów kwota miesięcznych wydatków na ten cel to niemal 800 zł.

Jak nietrudno się domyślić, na tendencji do wzrostu wydatków edukacyjnych polskich rodziców zyskują ci już i tak uprzywilejowani: pieniądze na edukację łożą częściej wykształceni mieszkańcy dużych miast. Z równie łatwym do przewidzenia skutkiem. Np. tegoroczny egzamin ósmoklasisty pokazał powiększanie się szkolnego rozwarstwienia. Różnica średniego wyniku między uczniami z dużych miast a tymi z mniejszych miejscowości wyniosła na języku polskim tylko kilka punktów procentowych, ale na angielskim i matematyce – około piętnaście (w przypadku matematyki to niechlubny rekord). Dlaczego akurat w tych dwóch przedmiotach? Jedna z hipotez narzuca się sama: to właśnie za korepetycje z tych przedmiotów polscy rodzice płacą najczęściej.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”