Szkodliwe procedury

Wolność kojarzy się z postępem, który przyczynił się do tego, że na Zachodzie powstał dobrobyt.
Czyta się kilka minut

Ostatnio trudno jednak o praktyczne przykłady dobrego wykorzystania wolności.Należy się zastanowić, co spowodowało, że wolność została zepchnięta z codzienności do enklaw obyczajowych i rocznic. Nasze czasy mogą być oceniane jako okres prób realizacji utopii proceduralnej. Zachód traci moralne przywództwo i pogrąża się w stagnacji. Im lepsze są procedury, tym gorsza jest droga do wolności, gdyż uniemożliwia się przełomowy przeskok. Nam, współczesnym, trudno jest to pojąć, bo gonimy raczej za doskonałością niż wolnością. Doskonałość oznacza trzymanie się szczytu rozpoznanych możliwości. Natomiast wolność to możliwość arbitralnego decydowania o zmianie. Jeżeli jesteśmy daleko od doskonałości, to zmiana może być na lepsze, gorsze lub obojętna. Jeżeli jesteśmy blisko doskonałości – każda zmiana musi być najpierw na gorsze. Strategia jest zatem wskazywaniem kierunku do przyszłości uważanej za lepszą, przez to, że definiuje się pożądaną harmonię. Sądzę, że łatwiej sobie wyobrazić tę harmonię niż drogę, która do niej prowadzi.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 25/2014