Syria: cicha krew

Ze strzępów informacji można odtworzyć przebieg zdarzeń.
Czyta się kilka minut
Zdjęcie wykonane podczas nalotu w nocy z 7 na 8 lutego 2018 r. W kółku – spadająca rakieta, trzy czarne plamy na prawo od celownika to ludzie. / WWW.DVIDSHUB.NET
Zdjęcie wykonane podczas nalotu w nocy z 7 na 8 lutego 2018 r. W kółku – spadająca rakieta, trzy czarne plamy na prawo od celownika to ludzie. / WWW.DVIDSHUB.NET

Na początku lutego siły Asada przy wsparciu firmy militarnej z Rosji (Grupy Wagnera) zaatakowały pod Dair az-­Zaur ­Syryjskie Siły Demokratyczne, popierane przez USA. Amerykanie powiadomili Rosjan o zamiarze odparcia ataku. Rosyjscy doradcy mieli odpowiedzieć, że nie ma tam rosyjskich wojsk. Przez kilka godzin Amerykanie bombardowali atakujących. Zginęło kilkunastu, kilkudziesięciu lub nawet kilkuset „wagnerowców”. Po czym zapadło milczenie.

Rosyjskie czynniki oficjalne zaraz zastrzegły, że rosyjska armia nie miała z tym nic wspólnego. W ruch poszły narzędzia dezinformacyjne. Ale w sieci, a potem w prasie z USA zaczęły się pojawiać wieści o stratach Grupy Wagnera. Moskwa zachowała spokój: nawet jeśli ktoś zginął, był tam na własne życzenie. „Ich-tam-niet” (ich tam nie ma): to klasyczny komunikat Kremla, gdy na jaw wychodzi obecność Rosjan tam, gdzie nie powinno ich być. Putin dla potrzeb kampanii wyborczej ogłosił, że rosyjska armia w Syrii już zwyciężyła i się wycofuje. Jatka pod Dair az-Zaur podważa ten przekaz i godzi w wizerunek prezydenta.

Incydent ten jeszcze zaognia napięte stosunki Rosja–USA. Choć na jaw wychodzą nowe niewygodne szczegóły, Kreml próbuje przeczekać i przed wyborami zamieść sprawę pod dywan. Tylko czy to się uda? ℗©

Czytaj także: Marcin Żyła: Tragedia Ghuty

 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 10/2018