Światło kosmosu

Uderzył mnie kiedyś – wreszcie! – Jezusowy logion z Kazania na Górze – często przez nas powtarzany, recytowany z pamięci, wyśpiewywany: „Wy jesteście solą dla ziemi... Wy jesteście światłem świata” (Mt 5, 13-14).
Czyta się kilka minut

W greckim tekście Mateusza czytamy: „Phos tou kósmou”. „Świat”, dla którego światłem mają być uczniowie Jezusa, to kosmos (kósmos).

Byłem zdumiony: czy kosmos – usłyszałem w sobie pytanie – potrzebuje w ogóle takiego światła? Czy nie wystarczą mu wszystkie – tak precyzyjne, i tak mozolnie przez człowieka odkrywane – prawa fizyki? Po co astronomowi w zrozumieniu kosmosu znajomość ośmiu błogosławieństw, dla których ów Jezusowy logion stanowi pointę?

A może jednak Jezus chce przed nami odsłonić bardzo istotną i nie teoretyczną prawdę? Prawdę o odpowiedzialności człowieka za cały wszechświat. Za kosmos. Prawdę o tym, że nasze moralne wybory i decyzje mają następstwa nie tylko w ludzkim świecie. Mają wartość nie tylko jako możliwy punkt odniesienia dla tych, którzy w sposób wolny i świadomy kształtują swoje życie, zgodnie z odkrytymi (zaproponowanymi im) moralnymi ideałami.

Błogosławieństwa chwalą ubóstwo, cichość (łagodność), pragnienie sprawiedliwości i zdolność (jeśli trzeba) cierpienia dla niej, miłosierdzie, czystość serca (a więc także intencji – prostolinijność, wolność od zakłamania), umiłowanie i działanie na rzecz pokoju.

Czy mają one jakikolwiek sens dla kosmosu?

To może postawmy to pytanie jakby z drugiej strony: czy człowiek postępujący wbrew logice błogosławieństw nie stanie się wcześniej czy później zagrożeniem dla całego wszechświata? Czy chciwość i arogancja, gwałcenie wszelkich praw i brak przebaczenia, dwulicowość i wojna – nie niosą ze sobą konsekwencji wykraczających daleko poza nasze najbliższe otoczenie? Czy nie spychają świata (kosmosu) w jakieś przerażające ciemności (brak światła)?

Człowiek – zwłaszcza w ostatnim czasie – zrobił bardzo wiele, aby poznać prawa, które rządzą wszechświatem. Chciałby je zapewne zresztą nie tylko poznać, ale i na nie wpływać. Czy będzie to czynił – czy już czyni – odpowiedzialnie?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 05/2014