Stół, tron, ołtarz

Niewinnie wygląda Kusiciel z Ewangelii wg św. Łukasza. Nie towarzyszy mu żaden wstrętny zapach smoły i siarki. Nie występują też inne wizualne objawy obecności Złego.
Czyta się kilka minut

Nikt piany z ust nie toczy, nie pada na ziemię i nie wije się w konwulsjach ani nie wydobywa z siebie dzikiego skowytu. Największe i najprawdziwsze kuszenie przebiega w wielkiej dyskrecji, na pustyni, w cztery oczy i nie dotyczy niczego złego. Kusiciel w gruncie rzeczy jedynie podpowiada człowiekowi, jak osiągnąć to, czego każdy człowiek pragnie. Każdy chce mieć dostatni dom, chce być poważany przez innych, chce coś dla innych znaczyć, chce też pomocy z Wysoka, no bo wiadomo, jak to z nami jest, łatwo przychodzi chcieć, wykonać – znacznie trudniej.

W Łukaszowym opowiadaniu o kuszeniu Jezusa na pustyni nie ma niczego nadzwyczajnego. Najzwyklejsza proza dnia, nic z niecodzienności scen kuszenia oglądanych w kinach, opisywanych w książkach, czy nawet opowiadanych przez egzorcystów. O co więc chodzi Kusicielowi? O jedno, o udowodnienie człowiekowi, że inni ludzie do życia wcale nie są konieczni, podobnie i Bóg. Sam jestem sobie żeglarzem i sterem, inni to tylko załoganci, a więc smutna konieczność.

Niestety, ponieważ Zły jest ojcem wszelkiego kłamstwa, to i nie potrafi nic innego, jak tylko okłamywać. Najpierw siebie, potem innych. Na dodatek, na nasze nieszczęście, wygląda na to, że jesteśmy narażeni nie tylko na tego typu pokusy zewnętrzne, ale i wewnętrzne, z którymi, wiemy to z doświadczenia, trudniej sobie poradzić niż z tymi pierwszymi. Wracajmy jednak do Łukaszowego opowiadania.

Trzeba powiedzieć, że scenariusz opisywanego wydarzenia na pustyni nie jest niczym nowym, mówiąc wprost, jest plagiatem. Po raz pierwszy spotykamy się z tym scenariuszem w opowiadaniu o kuszeniu naszych prarodziców. Tam Kusiciel przekonuje człowieka, że nie ma sensu oglądać się na Boga, szczęście należy sobie zapewnić własnym sposobem. W przypadku kuszenia Jezusa dzieje się podobnie, ale też trochę inaczej. Kusiciel jedno wie na pewno, i nie jest to żadna wiedza tajemna, nadprzyrodzona: że ma do czynienia z człowiekiem mocno związanym z Bogiem. Wie również, że ta więź określa sposób myślenia i postępowania Jezusa, dlatego zaczyna podchodzić do Niego od tej właśnie strony – najważniejszej. Usiłuje przekonać Jezusa, że powinien wykorzystać tę swoją zażyłość z Bogiem do, mówiąc po naszemu, porządnego urządzenia się w życiu. Więcej, zdaje się sugerować, że w ten sposób zaangażuje Kusiciela, niemal jako pomocnika, do wypełnienia tej misji, jaka została Mu zlecona. Próbuje nie tyle podważyć zaufanie Jezusa do Ojca, co wmówić Mu, podobnie jak pierwszym ludziom, że on, Szatan, też ma taką samą władzę jak Bóg, to znaczy jest posiadaczem wszystkich i wszystkiego. Obiecuje więc gruszki na wierzbie: „Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je odstąpić, komu chcę”.

I w tym miejscu łatwo już poczuć zapach smoły i siarki. Kusiciel nie potrafi wyobrazić sobie więzi Stwórcy ze stworzeniem, zwłaszcza z człowiekiem, w innych kategoriach jak tylko władzy, pojmowanej jako niczym nieograniczony dyktat. Możesz zrobić z każdym i ze wszystkim, co tylko zechcesz, i nikt ci w tym nie może przeszkodzić. Tymczasem Jezusowi chodzi o coś zupełnie innego. O to, co objawi się na Golgocie i co objawia się codziennie, a zwłaszcza w Wielki Piątek.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 07/2013