Reklama

Starość jest warta starania

Starość jest warta starania

18.02.2019
Czyta się kilka minut
– Halo, do PZU to teraz? – stary mężczyzna w zmiętym kapeluszu i podniszczonym wełnianym płaszczu kolejny raz próbował przebić się przez barierę słuchawek w uszach chłopaka stojącego nad nim i wpatrzonego w ekran telefonu.
T

Teraz, pan wysiądzie i w lewo pójdzie – zlitowała się w końcu jakaś lepiej zorientowana pani, która szykowała się do wysiadania na przystanku.

Stary człowiek powoli się podniósł z siedzenia i z trudem przeszedł do wyjścia. Miał piękną, choć pomarszczoną twarz, na sobie zaś niegdyś eleganckie, a teraz brudne i nieprzyjemnie pachnące ubranie. Ludzie w przejściu z niesmakiem odsunęli się od niego, z ulgą przyjmując to, że staruch w końcu wysiadł z tramwaju. Mimo panującego we wnętrzu ścisku, nikt aż do następnego przystanku nie usiadł na jego miejscu. Jakby było skażone.

Patrzyłam, jak podpierając się laską powoli dociera na drugą stronę przejścia dla pieszych. Pomyślałam wtedy o chwili, w której wychodzi z pustego domu, gdzie nie ma już nikogo, kto powiedziałby mu: „Staszku/Janku/Zbyszku/Tadziku, ten płaszcz koniecznie musimy oddać do pralni, nie możesz w tym wyjść na...

4800

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Jeśli dziś nie oswoimy starości i nauczymy się szanować czy jako-tako dbać o seniorów to jutro może być tylko gorzej. W ramach politycznej poprawności zabroni się mówić "starość" i wszelkich odmian tego pojęcia jako dyskredytujące lub obraźliwe. Potem stworzy się milion "udogodnień" dla nich takich których oni po prostu nie zrozumieją i nie będą w stanie sami z nich skorzystać. Po przedszkolach owszem będzie się ich "wzorcowo" prowadzać, ale raczej tak jak się wyprowadza zwierzątka na spacer. Będą do śmierci hodowani w wzorcowych Domach Opieki prowadzonych przez wysoko zaawansowane i bardzo drogie roboty, bardzo drogie bo dzięki temu wymusi się na obywatelach wyższe podatki na poczet ich starości. To jeśli cywilizacja będzie się dalej rozwijać, ewentualnie jest jeszcze drugi wariant. Postatomowa zima sprawi, że niedobitki ludzi będą żyć w wspólnych enklawach i grupach, każdy według sił i możliwości będzie się starał pracować dla siebie i grupy, a jak będzie ktoś stary i będzie obciążeniem dla innych to w nocy po prostu wyjdzie na mróz (lepiej samemu, niż być tam wyrzuconym przez innych) i po prostu zaśnie, na zawsze. Zatem jak nie dziś, to na "jutro" raczej bym nie liczył.

On sam = tytułowy bohater. A także jego rozmowa z Panią, której mąż umarł...

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]