Reklama

Ładowanie...

Stalin jako atrakcja turystyczna

Stalin jako atrakcja turystyczna

15.06.2015
Czyta się kilka minut
Na jednym z dwóch cmentarzy wojennych w Cybince w woj. lubuskim (gdzie łącznie spoczywa około pięciu tysięcy żołnierzy radzieckich) znajduje się płaskorzeźba przedstawiająca popiersie Józefa Stalina i propagandowe hasło:

„Nasza sprawa jest słuszna. Zwyciężyliśmy”. Przed cmentarzem znajduje się także pomnik marszałka Gieorgija Żukowa. Cmentarz ten, jako część historycznego parku, wpisany został w 1984 r. do rejestru zabytków. Płaskorzeźba ze Stalinem jest jedynym takim obiektem w Polsce, przetrwała nie tylko destalinizację w okresie październikowej odwilży w 1956 r., ale także rok 1989 i następne, gdy powszechnie usuwano symbolikę przypominającą o dominacji radzieckiego imperium nad Polską. W 2009 r., jak dowiedział się dwumiesięcznik „Nowa Europa Wschodnia”, ówczesny sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Przewoźnik zwrócił się z prośbą do władz lokalnych o usunięcie z muru tablicy z wizerunkiem Stalina i zaproponował umieszczenie nowej tablicy. Obecny sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Krzysztof Kunert poinformował: „ówczesne władze wojewódzkie i samorządowe nie widziały takiej potrzeby oraz obawiały się reakcji strony rosyjskiej, z uwagi na fakt licznych odwiedzin rodzin wizytujących groby swoich krewnych. Urząd Gminy uważał nawet tablicę za relikt historii i atrakcję turystyczną”.
Bez wątpienia polegli na linii Odry żołnierze Armii Czerwonej (tak jak wszyscy, którzy walczyli z nazistowskimi Niemcami) zasługują na pamięć i cześć. Ich sprawa była słuszna, trudno się jednak zgodzić z tym, że słuszna była sprawa Stalina, który dążył do podporządkowania sobie Europy Środkowej, w tym Polski. Radzieccy żołnierze, jak powiedział kilka lat temu ówczesny premier Donald Tusk, nie mogli nas wyzwolić, bo sami nie byli wolni. Tablica ze Stalinem nie przypomina zatem o bohaterstwie prostych żołnierzy, ale o rządach jednego z największych zbrodniarzy w historii świata. Wątpliwa to „atrakcja turystyczna”.
Redakcja „Nowej Europy Wschodniej” przygotowała list otwarty do Lubuskiej Wojewódzkiej Konserwatorki Zabytków z apelem o usunięcie tablicy. Jest to możliwe na podstawie przyjętej w 2003 r. ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami. Pod listem podpisali się m.in. ks. Adam Boniecki, Andrzej Friszke i Grzegorz Motyka. ©

Autor artykułu

Publicysta, dziennikarz, historyk, ekspert w tematyce wschodniej, redaktor naczelny „Nowej Europy Wschodniej”. Wieloletni dziennikarz „Tygodnika”. Autor i współautor książek: „Przed Bogiem...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]