Stadion Narodowy straszy

Czyta się kilka minut
Podczas finału Pucharu Polski na Stadionie Narodowym, Warszawa, 2 maja 2018 r. / KRZYSZTOF RADZKI / EAST NEWS
Podczas finału Pucharu Polski na Stadionie Narodowym, Warszawa, 2 maja 2018 r. / KRZYSZTOF RADZKI / EAST NEWS

Trudno powiedzieć, co bardziej przeraża: czy kibolska pirotechniczna orgia podczas rozgrywanego 2 maja finału piłkarskiego Pucharu Polski, w efekcie której zagrożone było życie ludzi, czy sposób, w jaki tłumaczył się po incydencie gospodarz imprezy. Na początku drugiej połowy meczu Legia Warszawa–Arka Gdynia sędzia przerwał mecz, bo obiekt został zadymiony. Potem jedna z rac wystrzelonych przez kiboli Arki spadła na boisko, a inna spowodowała zapłon kawałka dachu. Zniszczone telebimy, powyrywane krzesełka – to tylko niektóre pomeczowe szkody.

Organizatorem rozgrywek jest Polski Związek Piłki Nożnej, ale to PGE Narodowemu powierzył on finał wraz z logistycznym „pakietem”, w tym ochroną. Tymczasem rzeczniczka PGEN tłumaczyła w wywiadach, że niszczycielski plon nie jest tak wielki: zdemolowano „tylko” kilkadziesiąt krzesełek, kibice wnieśli na stadion „tylko 400 rac z 2,5 tys., które zamierzali wnieść”, a było to możliwe, bo zorganizowane grupy kibiców „nie dotrzymały umowy”, gdyż „ich oprawa miała wjechać pod skaner, a wjechała tylko w części” (czytaj: pojedynczy kibole wtopili się w „zwykły” tłum).

Te tłumaczenia będą teraz odstraszać od podobnych imprez tzw. zwykłych kibiców z dziećmi równie skutecznie jak świstające nad głowami race. Ostała się na szczęście konstrukcja najbardziej reprezentacyjnego polskiego obiektu. Ale pracowicie od lat budowany mit „bezpiecznych stadionów” runął z hukiem. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 20/2018