Śmigłowce i polityka

Zrywając negocjacje z Francuzami na temat zakupu dla armii śmigłowców Caracal, rząd podjął najlepszą decyzję, jaką mógł podjąć w tej sprawie – od początku niefortunnej i odziedziczonej po rządzie PO, który na finiszu urzędowania w wartym 13 mld zł przetargu wybrał koncern Airbus.
Czyta się kilka minut
Wojciech Pięciak / / Fot. Grażyna Makara
Wojciech Pięciak / / Fot. Grażyna Makara

Chodzi tu bynajmniej nie tylko o tzw. offset (rząd uzasadnia swoją decyzję tym, że deklarowane inwestycje francuskie w zamian za kupno śmigłowców były niewystarczające). Francuskie śmigłowce są wyjątkowo drogie. Za 3 mld euro mieliśmy kupić 50 maszyn. Za podobną kwotę Turcja nabyła od USA 100 śmigłowców, sprawdzanych stale w walce. Podobno francuskie są bardziej „wypasione”, mają więcej „gadżetów”. Tyle że w naszych realiach pola walki – które, gdyby do wojny doszło, będzie wyglądać jak Donbas, a nie Mali (tam ostatnio interweniowali Francuzi) – liczy się także liczba, masa sprzętu. Zadaniem Wojska Polskiego jest dziś znów obrona terenu Polski i NATO, a nie misje zagraniczne, zaś w realiach wojny z Rosją żywotność śmigłowca byłaby krótka (podobnie jak np. czołgu).

Jest też aspekt polityczny: od kiedy Putin podejmuje agresywne kroki wobec Zachodu – wojna z Ukrainą to jeden z jego „frontów” – okazuje się, że głównym sojusznikiem politycznym i militarnym, na którego mogą liczyć Polacy i Bałtowie, są USA (nie tylko one, ale głównie one). Francuzów w ogóle nie będzie na wschodniej flance, w powstających grupach bojowych, a francuscy politycy (choć nie sam Hollande) coraz częściej flirtują z Kremlem i chcą zniesienia sankcji. Ciężar wsparcia dla Polski biorą na siebie Amerykanie: oni wyślą batalion do „luki suwalskiej”, ich brygada pancerna przybędzie w 2017 r., ich baza będzie w Redzikowie, ich generałowie popierają w pełni nasze oczekiwania itd.

Polska powinna kupić śmigłowce od USA (oczywiście na dobrych warunkach). Nie będzie to frajerskie „robienie przyjemności” Amerykanom – jak kiedyś ujął to (w oryginale dosadniej) minister Radek Sikorski – lecz racjonalna inwestycja w nasze bezpieczeństwo.  ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 42/2016