Śmierć w czasach medycyny

Po naszej publikacji Rzecznik Praw Obywatelskich rozpoczął dochodzenie w sprawie utrudniania rodzinom dostępu do osób terminalnie chorych, przebywających w szpitalach lub hospicjach.
Czyta się kilka minut
Przed pogrzebem /fot. Grażyna Makara /
Przed pogrzebem /fot. Grażyna Makara /

W artykule "Śmierć w czasach medycyny" ("TP" nr 44/08) pisaliśmy o jasnych i ciemnych stronach opieki paliatywnej w Polsce, pytając m.in., jakie warunki do kontaktu z chorymi stwarza rodzinom nasza służba zdrowia. Ks. Piotr Krakowiak, krajowy duszpasterz hospicjów, powiedział nam, że w wielu szpitalach powiatowych są z tym problemy.

Sprawdziliśmy. Zadzwoniłem do Białej Podlaskiej. Pielęgniarka powiedziała, że bramy szpitala zamykają się tam o 22.00. - Ale jak będę wiedział, że ten moment nadchodzi, to będę chciał przyjechać nawet w środku nocy - nalegałem. - Szpital jest zamknięty, nas jest trójka na dyżurze na oddziale i mamy pod opieką także leki - usłyszałem w odpowiedzi. W Inowrocławiu zapewniono mnie z kolei, że mogę zostać na oddziale na noc, jeżeli uzyskam wcześniej przepustkę od lekarza. Ale jak przewidzieć, której nocy taka przepustka będzie potrzebna?

- To ewidentny przykład łamania praw człowieka - oburzał się ks. Krakowiak. - Prawo do widzenia z rodziną to podstawowe prawo pacjenta!

Kilka dni po publikacji otrzymaliśmy e-mail z Wydziału Komunikacji Społecznej Biura Rzecznika Praw Obywatelskich zawiadamiający, że po zapoznaniu się z naszym artykułem Janusz Kochanowski postanowił podjąć sprawę z urzędu.

W liście do minister zdrowia Ewy Kopacz z 20 listopada Rzecznik Praw Obywatelskich pisze: "Z doniesień prasowych wynika, iż rodziny osób terminalnie chorych napotykają na utrudnienia w odwiedzinach swych bliskich przebywających w szpitalach lub hospicjach. Tak dzieje się np. w Białej Podlaskiej i w Mielcu, gdzie po 22.00 zamyka się szpitalną bramę. Nie są to jednak przypadki odosobnione, a podawanie przyczyny (np. braki personelu czy warunki lokalowe oddziału) nie stanowią wystarczającego wytłumaczenia dla naruszania praw umierającego człowieka. Można sądzić, że podobne sytuacje są spowodowane brakiem odpowiednich regulacji prawnych, które określałyby jednoznacznie standardy postępowania, procedur medycznych i wymagań dla personelu medycznego zatrudnionego w ZOZ, a także formy organizacyjne podmiotów uprawnionych do udzielania takich świadczeń".

Tak szybka reakcja Rzecznika daję nadzieję, że nie tylko te podstawowe prawa, ale także ogólne standardy warunków umierania w Polsce z czasem się poprawią. Prawo do godnej śmierci jest ostatnim, ale nie mniej ważnym od innych rozdziałem kodeksu naszych praw do godnego życia.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 48/2008