Gdy w kościele płacze dziecko, niektórzy zwracają uwagę: „Wyjdźcie z nim!”. Nie, powinno zostać, bo to modlitwa życia! – mówił papież w parafii św. Michała w Rzymie.
Czy nie jest tak, że szczególnymi słuchaczami papieża są zwyczajni ludzie, których do Kościoła przyciąga raczej „buona sera” (dobry wieczór) niż oficjalne „niech będzie pochwalony...”? Wolni są oni od podejrzliwości właściwej tym, którzy w prostym języku Franciszka widzą kryzys papiestwa. Sobór Watykański II nazywa Kościół domem Boga, w którym mieszka jego rodzina (LG 6). Powyższa krótka sytuacyjna dygresja Franciszka wielu wiernym wystarczy za cały traktat teologiczny. ©
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















