Reklama

Sierżant gubi brzuch

11.03.2008
Czyta się kilka minut
Politycy zapowiadają, że od 2010 r. pobór zniknie, a młodym ludziom przestanie się śnić po nocach groźba wcielenia. Mimo że do w pełni zawodowej armii jeszcze daleko, wojsko już dziś traktuje służbę zasadniczą jak kulę u nogi.
P

Po tym jak do Iraku wyjechał pierwszy polski kontyngent, wojsko stało się jednym z podstawowych tematów debaty publicznej. Polacy zobaczyli swoich żołnierzy w sytuacjach innych niż te, do których przyzwyczaiła ich historia. Biało-czerwoni zaangażowali się po stronie ofensywnej, biorą udział w globalnych konfliktach. Działają w atmosferze niezgody narodowej, na dodatek w świetle fleszy, które wychwycą najmniejszy błąd. Wydarzenia w Nangar Khel były szokiem, pokazały bowiem prawdę znaną już gdzie indziej: żołnierz w sytuacjach skrajnych nie tylko ginie, ale również zabija.

Jednocześnie w gabinetach dowódców i w gmachu Ministerstwa Obrony Narodowej toczą się spory znacznie ważniejsze niż te doraźne. Nie ma zgody, jak powinna wyglądać polska armia. Starsza wiekiem część korpusu oficerskiego, wzorem doktryny Piłsudskiego, upatruje głównego wroga na wschodzie,...

21822

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp roczny
199,90 zł

298,80 zł 99 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp miesięczny
24,90 zł

Przez 31 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]