Serbia: krok w tył

Choć serbscy nacjonaliści nie mogą stworzyć rządu, uważają się za zwycięzcę niedzielnych wyborów parlamentarnych: Serbska Partia Radykalna powtórzyła sukces z wyborów prezydenckich sprzed pięciu tygodni. Ugrupowanie, którego liderem pozostaje siedzący na ławie oskarżonych w Hadze Vojislav Szeszelj, zdobyło przeszło 27 proc głosów. Do Skupsztiny (parlamentu) weszli również postkomuniści - dzięki wyborczej “lokomotywie" w postaci umieszczonego na pierwszym miejscu ich listy Slobodana Miloszevicia (obecnie także w Hadze).
Czyta się kilka minut

Do całkowitego przetasowania serbskiego parlamentu doszło przede wszystkim na skutek znużenia ciężarem transformacji, wyjątkowo dotkliwej dla doświadczonej dekadą wojen, embarga i bezrobocia Serbii. Nie bez znaczenia okazał się także upór rządzącej koalicji DOS, która torpedowała próby stworzenia czytelnej “demokratycznej alternatywy" dla gabinetów Djindjicia i jego następców. Zabrakło wreszcie taktu przedstawicielom Trybunału Haskiego w ich (skądinąd słusznych) staraniach o wydanie przez Belgrad podejrzanych o zbrodnie wojenne. Z jak najfatalniejszym skutkiem: w Serbii utrwaliły się lęki przed “aroganckim Zachodem".

Siły demokratyczne mają w parlamencie większość, jednak utworzenie rządu będzie od nich wymagało uzgodnienia rozbieżnych stanowisk w kwestii przyszłości federacji z Czarnogórą, kształtu przyszłej konstytucji i (w pierwszej kolejności) ponownego określenia zakresu współpracy z Trybunałem Haskim. Serbia nie cofa się do 1991 r., jednak zrobiła pół kroku w tył. Skład parlamentu zmieni się prawdopodobnie na lepsze w kolejnych, nieodległych wyborach. Jednak przez ten czas reszta Bałkanów może zostawić Serbię daleko za sobą.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 01/2004