Sentencje Ojców

Rabi Dostaj bar Janaj w imieniu rabbiego Meira uczył: Każdemu kto zapomina jedną rzecz ze swojej nauki, Tora policzy to za winę wobec jego duszy… (3:10)
Czyta się kilka minut

W Torze nakaz pamięci pojawia się sto sześćdziesiąt razy i zwykle łączy się albo z Izraelem, albo z Bogiem. Nakaz pamięci jest bezwarunkowy. Z nim związana jest jego odwrotność – zapominanie. Tak jak na lud spada obowiązek pamięci i przypominania, to w tym samym stopniu dotyczy go zakaz zapominania.

Psalmista pisał, że niebiosa głoszą chwałę Pana, ale to w historii odsłania się Jego wola i cele. Taki pogląd nie był efektem spekulacji filozoficznych, tylko wynikał ze szczególnej natury ludu wybranego i cech jego wiary. Wyrastał z intuicyjnego i rewolucyjnego pojmowania Boga. Spotkanie człowieka i Boga nie dokonywało się w i poprzez świat natury i kosmosu (jak u Greków), ale w naszej dziejowości. W niej Pan objawiał siebie. Wszechmocny i człowiek obdarzony wolną wolą toczą ze sobą zmagania w historii. Poprzez święta, które lud otrzymał i które ma święcić, nie jest przywoływany czas mityczny, jak w większości kultów, ale powraca się do czasu historycznego, do tych krytycznych i przełomowych momentów historii Izraela, do momentów konstytuujących jego tożsamość właśnie w dziejach.

Nic bardziej nie obrazuje historycznego doświadczenia niż świadectwo Mojżesza. Przybywa do swego ludu nie w imię Stworzyciela niebios i ziemi, ale w imię „Boga ojców”, czyli Boga w historii. Gdy Bóg objawia się na górze Synaj swemu narodowi, nie ma mowy o Jego atrybutach, ale słyszymy po dziś dzień: „Jam jest Pan, Bóg twój, którym cię wywiódł z ziemi Egipskiej, z domu niewoli” (ks. Wyjścia 20:2). Kim jest Pan Izraela, wiemy tylko poprzez to, co uczynił w świecie ludzkim i przez to, jak Go ludzie pojmowali, chwalili, przed nim uciekali. Jeśli tak właśnie jest, to pamięć posiada zasadnicze znaczenie dla wiary i jest warunkiem trwania ludu.

Jest to, jak się wydaje, jedyna taka religia. Pamięć jest religijnym imperatywem. „Pomnijże Jakóbie i Izraelu! Przeto żeś ty jest sługą moim. Stworzyłem cię, sługaś ty mój; o Izraelu! nie zapomnę na cię” (Izajasz, 44:21). Wszystko, co zdarzyło się ludowi: przejście morza sitowia, wojna z Amalekiem, objawienie na górze Synaj dzieje się tylko raz. Nie można, jak mówili Heraklit i Szymborska, dwa razy wkroczyć do tej samej rzeki. Nic dwa razy się nie zdarza. Czas i chronologia nie nadają się do zabawy. Jeśli rzecz dzieje się tylko raz, jeśli ten czwartek czy poniedziałek jest tylko dzisiaj, to trwać może jedynie w naszej pamięci, czyli w pieśni, a więc w zapisanych słowach Tory powtarzanych od pokoleń (Tu Grecy byli jakże bliscy wybranym. Pamięć i poezja od czasów Homera rządziły tą cywilizacją).

Nie ma w tym nakazie zapamiętywania ciekawości, brak jest zamiłowania do szczegółów, co cechuje dzisiaj twardych historyków i faktografów. Zapisana w Biblii historia jest z natury selektywna. Nie wszystko jest warte odnotowania i zachowania. Warto zapamiętywać tylko to, co ukazuje Boga w jego działaniu i słowach w historii. W tym odkrywa się sens dziejów. Tak jak w opowieści o królu Menassesie, który panował w Jerozolimie pięćdziesiąt pięć lat. Rządził długo, ale pozostało po nim tylko jedno wspomnienie: czynił to, co złe w oczach Boga. Całe jego życie i w związku z tym pamięć o nim sprowadzona została do tych kilku słów. Pozytywistyczni historycy uczą nas, że wszystkie epoki są równe wobec Boga. W biblijnej optyce tak na pewno nie jest. Są epoki przesłonięcia i nieobecności Pana, są te, które przez święta, długie i detaliczne opowieści powinny z nami pozostać. Ale teofania nie była wyłącznym przedmiotem Biblii, były i są nimi dzieje ludzi i dlatego nie teologia, ale historia jest raison d’etre żydowskiej myśli.

Nauczyciele Tory uczą zawsze: jeśli czytasz Agadę (rzecz dotyczy wyjścia Żydów z Egiptu) w święto Pesach, jeśli zamieszkujesz na Sukot w kuczkach-szałasach, czuj się tak, jakbyś to ty budował egipskie świątynie, potem szedł przez pustynię i mieszkał w skleconych z byle czego budkach. Pamięć jest zrytualizowana przez kapłanów, ale pamięć nie jest tylko wyuczoną na lekcjach historyjką, lecz staje się częścią nas samych; jest stanem ducha, uwewnętrznionym przeżyciem. Pamięć obejmuje nasze oczy, ducha, nasze ciała. Ten, kto tak nie pamięta, ponosi winę. Grozi mu, że odpadnie od wspólnoty i podryfuje do jakiegoś nigdzie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 07/2012