Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Senat: nie ma się z czego śmiać

Senat: nie ma się z czego śmiać

13.07.2015
Czyta się kilka minut
Zamieniliście Senat Rzeczypospolitej w medialne show, gdzie im ważniejszy problem, tym większe pole dla bezwstydnej ignorancji.
Fot. Grażyna Makara
S

Senatorowie Rzeczypospolitej, tytuł, który ­nosicie, przez całą historię Zachodu dotyczył jednej z najwyższych godności – oznaczał tego, który sprawującym władzę ma służyć mądrością i radą. Czytając te słowa, właśnie roześmiał się każdy, kto ma w pamięci cyrk podczas debaty nad ustawą o ­in vitro („zespół ocaleńca”, „wymuszony onanizm”, „środki koncepcyjne” – zna to już cała Polska).

Ale nie ma się z czego śmiać. Pół biedy, gdyby ten koncert bredni skompromitował tylko was. Ale skompromitował też jedną z ważniejszych współczesnych polskich debat. Pół biedy, gdyby chodziło tylko o internetową bekę – ale chodzi też o policzek wymierzony w majestacie Rzeczypospolitej tysiącom­ jej obywateli, którzy walczą o dziecko.

Zamieniliście Senat Rzeczypospolitej w medialne show, gdzie im ważniejszy problem, tym większe pole dla bezwstydnej ignorancji. I gdzie najchętniej wypowiada się ten, kto o sprawie ma najmniejsze pojęcie.  ©℗

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Zastępca redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”, dziennikarz, kierownik wydania internetowego „Tygodnika”, twórca i wieloletni kierownik działu „Nauka”. W 2016 r. nominowany do...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

"Debata" nad ustawą in vitro to jedynie symptom szerszego problemu półanalfabetyzmu polskich władz i wskaźnik poziomu ciemnogrodztwa polskiego społeczeństwa. Za ambonami coraz częściej stają popularni ekstremiści, którzy starają się przekonywać Polaków, że UNESCO i in vitro to dzieciobójcy, a szansą na zbawienie jest datek na "nowoczesną" klinikę "profesora" Chazana. Niestety wszystko wskazuje na to, że będzie jeszcze gorzej.

bo poplątały nam się role, funkcje, odpowiedzialności; kto, co i za co .Już mało kto dziś wie, od czego jest kapłan, biskup...itd. Jaka rola jest posła, a jaka posłańca...Gdy tak sobie słucham, myślę, że być może ten powinien założyć sutannę, a tamtem jak najszybciej ją zdjąć...Bogu, a ludziom. W tym problem, że ani Bogu, ni ludziom. I tak to jest, gdy się nie tym kłaniał...
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]