Samobójstwo i wiara w nieśmiertelność

Czyta się kilka minut
30-letnia Brittany Maynard odebrała sobie życie 3 listopada 2014 r. / Fot. Maynard Family / AP / EAST NEWS
30-letnia Brittany Maynard odebrała sobie życie 3 listopada 2014 r. / Fot. Maynard Family / AP / EAST NEWS

Skoro jedną z podstawowych cech rozumnej i wolnej istoty jest to, że jest w stanie decydować o sobie, to pominąwszy czas wczesnego dzieciństwa, każda z sytuacji, w której człowiek nie jest „panem samego siebie” i nie może kontrolować własnego działania, będzie dla niego trudnym doświadczeniem. To nie tylko doświadczenie zależności od drugich, lecz również bezradności wobec psychofizycznych uwarunkowań własnej natury. Bezradnością naznaczone jest nasze przemijanie, boleśnie bezradni diagnozujemy nieuleczalne jak dotąd choroby, nasza niemoc obnażona jest w umieraniu i śmierci. Postęp medycyny wciąż redukuje naszą bezradność wobec nękających nas chorób, ale nadal istnieją te nieuleczalne, a na umieranie i śmierć recepty nie mamy. Ludzka kondycja jest nader krucha.

Ból i cierpienie „dopadają nas” wcześniej lub później. Staramy się ich unikać. Cierpienie jest złem, złem fizycznym, ale jednak złem. Minimalizujemy je, uśmierzając ból i okazując drugim duchowe wsparcie. Nie jesteśmy jednak w stanie ostatecznie ustrzec przed cierpieniem tak samych siebie, jak i naszych bliskich. Cierpiąc, zawsze jesteśmy po ludzku samotni, bo na pytanie o to, jaki jest sens naznaczonego cierpieniem życia, każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Problemu cierpienia nie da się nadto zracjonalizować. Jak wiele byśmy na ten temat przeczytali – i tak w egzystencjalnej sytuacji cierpienia możemy nie być dość mądrzy, żeby sobie z nim poradzić. Przeraża nas myśl, że ogarnięci fizycznym cierpieniem nie będziemy w stanie logicznie myśleć, nie rozpoznamy bliskich, a nasz wygląd stanie się odrażający i będziemy już jedynie ciężarem dla drugich. Obawiamy się, że tracąc świadomość, nie będziemy już sobą, że pozostanie wtedy już tylko nasze udręczone bólem ciało... I co wtedy?

Brittany Maynard [nieuleczalnie chora Amerykanka, która w internecie ogłosiła zamiar odebrania sobie życia – red.] postanowiła, że „wtedy” już nie będzie. Odeszła „na własnych warunkach”, nie czekała. Czy jest na co czekać? Odpowiedź na to pytanie ujawnia, jak bardzo perspektywa wiary zmienia nasze myślenie o sensie „czekania”, nie zmieniając bynajmniej obaw przed cierpieniem i odchodzeniem. To, co wydaje się najbardziej szokujące w odejściu Brittany, to radosny spokój, z jakim żegna się z życiem i bliskimi; spokój Epikura, który głosił w IV w. p.n.e., że śmierci bać się nie trzeba, bo kiedy jesteśmy my, nie ma śmierci, a kiedy nadejdzie śmierć, nas już nie będzie.

Chrześcijanin wierzy jednak, że życie zmienia się, ale się nie kończy. Po „drugiej stronie” czeka na niego miłujący Bóg. Cierpienie wierzących nie jest przy tym z definicji pozbawione buntu, pytań: „dlaczego ja?”, „dlaczego teraz?”, „dlaczego moje dzieci?”. Czym Ci zawiniliśmy, dobry Boże, że nas tak doświadczasz? Na darmo czekamy na odpowiedzi – zupełnie jakby Bóg wszystko nam już niegdyś powiedział, a teraz czekał jedynie na akt ostatecznego zawierzenia, rezygnacji z przemożnej chęci panowania nad własnym losem. Dopiero wtedy bowiem, kiedy musimy się zmagać z samymi sobą, kiedy cierpiąc stajemy niejako naprzeciw samych siebie, starając się wyzbyć bądź to ogarniętego bólem ciała, bądź dojmujących przeżyć – odkrywamy boleśnie naszą „niewystarczalność”. Stworzenie może wrócić do Stwórcy dopiero wtedy, kiedy rozpoznaje, że stworzona rzeczywistość mu nie wystarcza.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 46/2014