Same pytania

Choćby to pierwsze z brzegu: skąd nadtytuł artykułu Aleksandra Halla ("TP" nr 32), brzmiący: "Gdzie jest Polska?". Kto może zadawać sobie pytanie tak dziwne? Polska jest tam, gdzie jest. Nadrzędna w stosunku do naszego postrzegania, naszych opcji, a także humorów. Np. wtedy, gdy się zamierzyło powiedzieć na jej temat wszystko zło, i to z pogardą, wyższością nie bardzo wiadomo skąd płynącą, zawziętym pragnieniem przekonania, że tylko czarne barwy mogą być użyte, a kto chciałby użyć innych, jest "zaślepiony ideologicznie", odbiorców swoich ocen uważa zaś nie za obywateli, lecz "dowolnie urabianą masę durni".
Czyta się kilka minut

Pytaniem o wiele ważniejszym jest jednak inne: dlaczego artykuł Halla, domagający się sprawiedliwej, wyważonej oceny kilkunastu lat dzielących nas od PRL, lat egzystencji Polski w warunkach wolności, ma być tylko inicjatorem "debaty", w której głos zabiorą kolejne osoby, a każda z ich ocen traktowana jako następna teza sporu? Czy naprawdę ma to być spór o III i IV Rzeczpospolitą? III RP istnieje faktycznie od roku 1989, IV RP to twór życzeniowy, obecny w publicystyce.

Takie ustawienie głosów nadaje już pierwszej polemice (następnych nie znam), prof. Zdzisława Krasnodębskiego, wagę nieporównanie większą, niżby na to zasługiwał sam tekst. Bo jest to tekst napisany z zadziwiającą niechęcią i pogardą dla Polski, wyłącznie krytyczny, a przede wszystkim osądzający. Każde oskarżenie ma charakter generalizacji (choćby z łatwością dało się mu przeciwstawić przykłady odwrotne). A przede wszystkim: jest sądem nad ludźmi, piętnowanymi z nazwiska, z przeświadczeniem, że osądy są zawsze sprawiedliwe i dowiedzione, choćby jako dowodu użyto paszkwilanckiej beletrystyki.

Polska, tak opisana i osądzona, jak to uczynił autor artykułu "Szczęście bez ambicji", to kraj "ludzi pozbawionych ambicji i rzeczywiście godnych pogardy". Tyle że kraj nieprawdziwy. Nie zrozumiem, na czym polega wartość ataku przeprowadzonego z taką zawziętością i na co nam "spór" polegający na zniesławianiu kolejnych Polaków. Ani jaka stąd nadzieja dla tych, których Aleksander Hall zaprasza do jeszcze większej troski o Polskę jako wartość, nad którą tu na ziemi nie mają większej.

Herbert napisał:

"Rów którym mętna woda płynie

nazywam Wisłą. Ciężko wyznać:

na taką miłość nas skazali,

taką przebodli nas ojczyzną".

Polska go bolała. Ale to był wymiar o niebo odległy od jazgotu polityki.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 34/2008