Salceson i pandemia

Działanie Ducha Świętego zwykło się kojarzyć z łagodnością, cudownymi uzdrowieniami, nadzwyczajnymi objawieniami, ale też miłymi omdleniami, nagłym oświeceniem umysłu, w ogóle ze wszystkim, co przynosi ukojenie i poprawę poziomu życia. Pamięta się srebrną gołębicę, a zapomina o porywistej wichurze, trzęsieniu ziemi i ogniu.
Czyta się kilka minut

A przecież wzorem Boga Ojca Duch Boży też się zjawia. Takie wstrząśnienie żywiołów świata, a przede wszystkim wnętrza człowieka towarzyszyło przekazaniu Mojżeszowi Dziesięciu Słów. Jednym słowem, kiedy świat obraca się w perzynę, a ludzie mrą ze strachu, warto przypomnieć słowa Jezusa: „A gdy to zacznie się dziać, wyprostujcie się i podnieście głowy, bo zbliża się wasze odkupienie”. Oczywiście chodzi tu o ów dzień, kiedy dobiegnie kresu historia świata znanego nam i możliwego do wyobrażenia. Przed laty Pierre Teilhard de Chardin powiedział, że w chwili, gdy zaistniał człowiek, Bóg w jego ręce powierzył los świata.

Natomiast dzisiaj Marcin Król, zastanawiając się nad światem po epidemii, mówi, że jego zdaniem za to, co już się dzieje i co się jeszcze stanie z ludźmi i światem, politycy będą „odpowiadali nie tylko prawnie. Są też instancje wyższe”. Powie ktoś: profesor straszy. Nie tylko on, podobnie straszył np. Leszek Kołakowski i papieże, począwszy od Jana XXIII, a skończywszy na Franciszku. Król mówi: „Ze świata nadmiaru przejdziemy do świata niedoboru. (...) Nie będzie już wchodziło się do sklepu i kupowało szynkę, [będzie się] kupowało salceson jako luksus. Zmieni się wszystko”. Na lepsze czy na gorsze? Zabrzmi to banalnie: zależy to od każdego z nas, skoro przyszłością ludzi i świata żywo zainteresowana jest Najwyższa Instancja – Bóg.

Za to zainteresowanie Bóg Ojciec zapłacił najwyższą cenę, śmierć Syna, którego posłał na świat z misją założenia Bożego Królestwa. Dlatego Jezus modlił się podczas Ostatniej Wieczerzy: Ojcze, „proszę za tymi, których Mi powierzyłeś, gdyż należą do Ciebie. Ja już nie jestem na świecie, lecz oni są na świecie. Ja wracam do Ciebie. Ojcze Święty, strzeż ich (...) aby byli jedno, jak my. Kiedy byłem z nimi, chroniłem ich. Teraz wracam do Ciebie, a mówię to na świecie, aby wypełniała ich moja radość”. Radość? Z czego?

Na to pytanie odpowiada Apostoł Piotr: „Bądźcie szczęśliwi, gdy was znieważają z powodu imienia Chrystusa, bo spoczywa na was pełen chwały Duch Boży! Niech jednak nikt nie cierpi jako morderca, złodziej, przestępca czy mąciciel! Jeżeli zaś cierpi jako chrześcijanin, niech się nie wstydzi, ale chwali Boga za to, że nim jest!”. Czy jest w nas Duch Chrystusa, poznajemy po odwadze – dla chrześcijanina nie ma złego czasu. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 22/2020