Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Rzeczy

Rzeczy

18.07.2017
Czyta się kilka minut
Moja rodzina ze Śląska zawsze miała pewną przewagę nad warszawskimi rodzinami moich przyjaciół. Mieliśmy bowiem, w przeciwieństwie do nich, bardzo dużo Rzeczy.
T

Trzymane na strychu ponad stuletniego domu, zbudowanego przez zaradną cioteczną praprababkę, w pudłach pokrytych pajęczynami, w poszarzałych kartonach, w dziwnych skrzynkach porzuconych gdzieś w ciemnych kątach piwnicy. Ludowe czarne suknie po praprababci, czerwone sznury śląskich korali, srebrna łyżeczka z katowickiego hotelu Bristol, w którym nastoletnia prababcia Zagórna pracowała przez chwilę jako pokojówka w latach 20. (i staramy się wierzyć, że może dostała ją na pożegnanie od kierownictwa), srebrne talerze z końca XIX w. z wypisanymi po niemiecku inskrypcjami, na które zawsze łakomie patrzył nasz proboszcz odwiedzający moją babcię po kolędzie. Prawie mu je oddała, taki miał urok.

Książka o chiromancji z 1915 r., na której pożółkłych stronach można poczytać o wpływie kształtu głowy na charakter i o tym, żeby nie brać sobie za męża mężczyzny o mięsistych wargach, bo takie...

5028

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Uwaga! Przypominamy o ciszy wyborczej. Trwa ona od północy z 19 na 20 października do momentu zakończenia głosowania w wyborach samorządowych 21 października. W tym czasie nie wolno prowadzić agitacji wyborczej - czyli publicznie nakłaniać lub zachęcać do głosowania w określony sposób, również w internecie. Za złamanie zakazu agitacji grozi kara grzywny od 500 tys. do miliona zł.  

 

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

na felietony pani Anny. Skusił mnie jednak perecowski tytuł i... przeczytałem z wielką przyjemnością. Nigdy nie mów nigdy. Co do prababki, jeśli musiała zrezygnować z pracy na rzecz macierzyństwa, to pożegnalny prezent w postaci srebrnej łyżeczki nie jest zupełnie nieprawdopodobny. A jeśli nawet coś było do wybaczenia, to na pewno dawno zostało wybaczone ;)

Budzę zdziwienie i u niektórych lekki niesmak, bo moje dziecko ma trochę ubrań po mnie - przechowanych przez moją mamę w babcinej piwnicy. Nie kupione w markowym sklepie w ślad za pięknymi obrazkami. Dla mnie widok mojego dziecka w bucikach wydzierganych przez moją babcię dla mnie był bezcenny. Do rzeczy się przywiązujemy. I nie wyrzucamy na śmietnik, bo moda. Raz, że ekologicznie, a dwa, że chyba jednak człowiek zwierzęciem stadnym jest - a w takich ubrankach trochę tego poczucia przynależności do stada jest. Ubranka po moim dziecku razem z tymi po mnie też trafiły do piwnicy - z nadzieją, że moje wnuki będą w nich też chodzić.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]