Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Rumunia: sytuacja się zmieniła

Rumunia: sytuacja się zmieniła

08.06.2015
Czyta się kilka minut
W Rumunii przejście od komunizmu do demokracji było brutalne i nagłe, a następująca potem zmiana ustroju trudna. Dziś nasze społeczeństwo zdobyło jednak wolność i zbudowane jest na zasadach demokracji, za którą wielu zapłaciło życiem.
P

Po 1989 r. także Rumunia musiała zmierzyć się z przeszłością. Proces otwarcia archiwów był trudny. Akta tajnej policji otworzono oficjalnie w 1999 r., ale de facto zaczęły być udostępniane dopiero po 2005-06 r. Archiwa partii otwarto w 2007 r., jednak archiwa wojskowe pozostały zamknięte jeszcze długo.
Jeśli chodzi o sprawę pomników, nie było tu jednolitego rozwiązania: były one usuwane chaotycznie, bez formalnego nadzoru.
Bardzo drażliwym problemem jest sprawa zbrodni komunistycznych. W latach 1989–2013 tylko 69 osób oskarżono o ludobójstwo; wszystkie sprawy były związane z wydarzeniami 1989 r. Wcześniej, w czasie „rewolucyjnych procesów”, 245 osób oskarżono, a 176 skazano. Jeśli zaś chodzi o zbrodnie popełnione przez reżim komunistyczny do grudnia 1989 r., skazano tylko kilka osób.
Dwa lata temu sytuacja się zmieniła. W 2013 r. Instytut Badania Zbrodni Komunizmu (IICCMER) oskarżył dwie prominentne osoby o czyny, które doprowadziły do śmierci więźniów politycznych. Byli to Alexandru Vișinescu, komendant więzienia Râmnicu Sărat w latach 1956-63, i Ion Ficior, komendant obozu pracy Periprava w latach 1958-63. Te sprawy wstrząsnęły opinią publiczną, informacje o nich trafiły do światowych mediów. Co więcej, wszyscy rumuńscy przywódcy, w tym prezydent i premier, uznali, że należy dążyć do sprawiedliwości. W 2014 r. zaczął się proces Vișinescu, a proces Ficiora kilka tygodni temu. Obaj odrzucają oskarżenia, twierdząc, że tylko wykonywali rozkazy przełożonych. Jest nadzieja, że w bliskiej przyszłości sprawy dotyczące zbrodni z czasów komunizmu będą nadal trafiać do sądów – to możliwe także dlatego, że w grudniu 2013 r. Sąd Konstytucyjny orzekł, iż ludobójstwo czy zbrodnie przeciw ludzkości nie ulegają przedawnieniu.
Co pozostaje tu jeszcze do zrobienia? Musimy sprawić, by historia była w pełni rozumiana przez obywateli, tak aby unikać błędów i pogodzić przeszłość z teraźniejszością, w imię lepszej przyszłości. Musimy znaleźć też sposoby, by upamiętnić tych, którzy stracili życie w walce o demokrację. ©

Przełożyła PB

Autor jest historykiem, doradcą prezydenta Rumunii.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]