Reklama

Rowerowy szlak dla ciężarówek

Rowerowy szlak dla ciężarówek

29.03.2021
Czyta się kilka minut
NIK wybrała się wzdłuż szlaku z gospodarską wizytą, wystawiając trasie dość mierną ocenę.
G

Green Velo to najdłuższy szlak rowerowy w Polsce i jeden z dłuższych w Europie. Licząca ponad 2 tys. km trasa biegnie przez obszar pięciu województw: wyruszając z Elbląga i trzymając się wschodniej granicy kraju dojeżdżamy aż na Podkarpacie, po czym, skręcając w świętokrzyskie, pniemy się w górę aż po Końskie. Infrastruktura, sfinansowana w większości z funduszy unijnych, powstawała dziesięć lat. W tym czasie zbudowano i oznakowano drogi oraz miejsca obsługi rowerzystów, przysposobiono także bazę pensjonatów i agroturystyk, którym – jako ujętym na mapie Green Velo – zapewniono środki na modernizację (więcej w tekście „Kraj w sakwach”). Unia wsparła projekt, oczekując od beneficjentów, że przekazane fundusze rozkręcą turystykę regionu.

Ponieważ w połowie roku Bruksela powie „sprawdzam”, NIK wybrała się wzdłuż szlaku z gospodarską wizytą, wystawiając trasie dość mierną ocenę. Jak wynika z zaprezentowanego właśnie raportu, urzędy marszałkowskie, zarządy dróg wojewódzkich, a także odpowiadające za trasę 23 gminy i powiaty nie dbały o utrzymanie jej w dobrym stanie, nie planowały także w swoich budżetach środków na ten cel. Zabrakło zarówno przeglądów gwarancyjnych, jak i kontroli przewidzianych przepisami prawa budowlanego; dróg i mostów znajdujących się na trasie szlaku nie sprawdzał co piąty samorząd. Z wielu odcinków Green Velo korzystali kierowcy samochodów, również ciężarowych, co stwarzało nie tylko zagrożenie dla rowerzystów, ale mogło doprowadzić do katastrofy budowlanej. Spośród pięciu województw zadania związane z rozbudową i rozwojem szlaku zrealizowało jedynie warmińsko-mazurskie.

NIK w postanowieniach pokontrolnych zalecił odebranie gminom i powiatom opieki nad trasą i powołanie jednego podmiotu do zarządzania Green Velo. ©℗


Czytaj także: Jeszcze 10 lat temu długodystansowe szlaki rowerowe w zasadzie w Polsce nie istniały. Dzisiaj liczymy je w tysiącach kilometrów.

Autor artykułu

Od 2018 r. związana z „Tygodnikiem Powszechnym”, redaktorka wydania internetowego, autorka tekstów o tematyce kulturalnej i społecznej. W 2019 r. nominowana do nagrody Polskiej Izby Książki...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]