Rosyjskie koleje: koniec starych „płackart”

Dla jeżdżących pociągami po Wschodzie kończy się pewna epoka: rosyjskie koleje państwowe (RŻD) zaczynają wycofywać stare wagony płackartne, symbol połączeń długodystansowych.
Czyta się kilka minut
 / STRINGER / REUTERS / FORUM
/ STRINGER / REUTERS / FORUM

W zamian za niedrogie bilety podróżowano nimi, czasem kilkadziesiąt godzin, w warunkach ograniczonej prywatności. W półotwartych przedziałach ergonomicznego wykorzystania przestrzeni mogliby się uczyć projektanci stacji kosmicznych – leżanki ułożone były na dwóch poziomach (dolna na skrzyni na bagaż, z bocznych, przy korytarzu, w ciągu dnia składano stolik). Wagon miał konduktora, samowar i toaletę, zamykaną na czas przejazdu przez miasta; na stacjach początkowych unosił się zapach wykrochmalonej pościeli, pod koniec jazdy – skarpetek i suszonych ryb. „Płackarty” uchodziły za bezpieczne, nawzajem się w nich pilnowano.

RŻD wprowadza nowe wagony – z klimatyzacją, prysznicem i gniazdkami USB. Turyści mogą wzdychać, że „to nie samo”, lecz podróżujący regularnie na dłuższych dystansach Rosjanie od dawna czekali na takie udogodnienia. ©℗

Czytaj także: Andrzej Stasiuk: W pendolino

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 16/2019