Czy to już? Zaczęło się? Nowa rosyjska ofensywa oczekiwana była latem, tymczasem są przesłanki, że już trwa. Chyba że mamy do czynienia ze słabnięciem ukraińskiego oporu. Co też byłoby groźne.
Rosyjska ofensywa w Donbasie, pod Sumami i Charkowem
Budujące zdjęcia kilkudziesięciu płonących samolotów na lotniskach w głębi Rosji – efekt brawurowej operacji ukraińskiego wywiadu – nie mogą przesłonić istotniejszych faktów. A te są takie: maj był tym miesiącem, w którym Rosjanie zdobyli najwięcej terenu w skali ostatniego półrocza, licząc od jesieni 2024 r. (gdy dokonali włamania, podchodząc pod Pokrowsk). Tylko w ostatnim tygodniu maja agresor zdobył 18 miejscowości.
Prócz Donbasu punkt ciężkości natarcia to obwód sumski. Po tym, jak Rosjanie wyparli tam w końcu Ukraińców z zajętego przez nich kawałka regionu kurskiego, przeszli granicę i zwiększają presję, tworząc podstawy do uderzenia na Sumy (miasto od granicy dzieli 30 km). Władze ukraińskie nakazały właśnie ewakuację ludzi z ponad 200 miejscowości w tym obwodzie. Są też obawy, że agresor może wznowić atak na Charków – ma tam gromadzić duże siły.
Putin rozwija listę żądań
Presja na froncie wpisuje się w strategię polityczną Putina, obliczoną na maksymalizację żądań przed ewentualnymi rozmowami. Warunki zakończenia wojny, które określił ambasador Rosji przy ONZ, to cały czas żądanie kapitulacji – i Ukrainy, i Zachodu (m.in. żądanie nieprzyjmowania do NATO również Mołdawii).
Otoczenie Putina grozi, że jeśli zostanie ono odrzucone, kolejne warunki będą „boleśniejsze” (mowa m.in. o aneksji Odessy), a Rosja może prowadzić wojnę „bez końca”. Jakby mimochodem Putin rozszerzył też listę deklarowanych celów, mówiąc, iż chce stworzyć „strefę buforową”. Czytaj: zająć Charków i Sumy.
Dlaczego Rosja eskaluje konflikt w Ukrainie?
Rosyjska ofensywa na froncie i w polityce – to klasyczna strategia eskalacji przed negocjacjami, gdyby miało do nich dojść w takim czy innym formacie. Fakt, że po drugiej stronie prezydent USA nie jest mentalnie zdolny do sięgnięcia po „kij” – po tym, jak na oferty „marchewek” Putin odpowiada mu kolejnymi afrontami – osłabia pozycję naszej strony. Naszej, bo – powtórzmy – Rosji cały czas chodzi nie tylko o Ukrainę.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















