Reklama

Rosja: do łagru za Minecrafta

Rosja: do łagru za Minecrafta

w cyklu ROSYJSKA RULETKA
10.02.2022
Czyta się kilka minut
Sąd wojskowy skazał nastolatka na 5 lat łagru za zbudowanie w grze komputerowej siedziby FSB i żarty o jej wysadzeniu. Środki użyte przeciwko grupie wyrostków z prowincjonalnego Kańska są kolejnym świadectwem degradacji systemu kontroli zbudowanego przez Putina.
Zdjęcie siedziby FSB na tle scenerii Minecrafta / kolaż: glas.ru
W

W cieniu gier Kremla o nową architekturę bezpieczeństwa europejskiego i odzyskanie kontroli nad Ukrainą w Rosji rozgrywają się ludzkie tragedie. Sąd wojskowy skazał szesnastoletniego Nikitę Uwarowa z Kańska na 5 lat łagru za przygotowania do zamachu terrorystycznego, dwaj inni małoletni oskarżeni zostali uniewinnieni. Uwarow z grupą rówieśników w grze komputerowej Minecraft zbudował model siedziby Federalnej Służby Bezpieczeństwa i na czacie dla żartu rozważał wysadzenie budynku. Sąd żartu nie zrozumiał. „Jestem dzieckiem, a nie terrorystą” – powiedział oskarżony podczas rozprawy.

Latem 2020 r. trzech nastolatków z Kańska zatrzymano za rozwieszanie ulotek wspierających Azata Miftachowa, młodego matematyka, anarchistę, oskarżonego (i w 2021 r. skazanego) za próbę podpalenia siedziby lokalnego oddziału partii Jedna Rosja w Moskwie (o Miftachowie możecie przeczytać na blogu 17 mgnień Rosji). Jedną z ulotek („Ręce precz od anarchistów”, „Państwo to główny terrorysta”) chłopcy nakleili na siedzibie lokalnej rezydentury FSB w Kańsku.

Zatrzymanym odebrano telefony komórkowe. Śledczy uzyskali w ten sposób dostęp do korespondencji chłopaków i znaleźli w niej negatywne opinie o rosyjskich władzach i służbach mundurowych. Uwagę stróżów putinowskiego porządku przyciągnęły szczególnie plany wysadzenia wirtualnej repliki siedziby FSB zbudowanej w grze Minecraft. Dowodem w śledztwie był też filmik, na którym nastolatkowie odpalają własnoręcznie wykonane petardy w starych zrujnowanych budynkach, co w materiałach zostało określone jako „przygotowania do przeprowadzenia działań o charakterze terrorystycznym”. Jak pisze w opozycyjnej „Nowej Gazecie” Aleksiej Tarasow, „w akcie oskarżenia nie ma nic o zbudowanym w Minecrafcie budynku FSB i wirtualnej próbie wysadzenia go w powietrze, co stało się tak naprawdę powodem wszczęcia postępowania. Znaleziono inne sformułowania, którymi uszyto tę sprawę”. Akt oskarżenia oparto m.in. na zeznaniach dwóch świadków, których obrońca Uwarowa nazwał prowokatorami.


ROSYJSKA RULETKA: CZYTAJ WIĘCEJ TEKSTÓW ANNY ŁABUSZEWSKIEJ >>>


Dwóch oskarżonych przyznało się do winy, zostali uniewinnieni za współpracę. Uwarow nie przyznał się i dostał prawdziwy wyrok łagru.

35 nastolatków

Kańsk jest niedużym miastem w Kraju Krasnojarskim położonym z dala od wielkich metropolii. W ostatnim słowie oskarżonego Uwarow scharakteryzował je tak: „To małe miasto, mające wiele problemów. Kiepski stan środowiska z powodu pożarów lasów, bieda i ruina – przygnębiający miejski pejzaż, rozwalające się domy, fatalne drogi i ludzie. Mnóstwo ludzi mieszka w nienadających się do tego domach. Zostali pozostawieni przez państwo swojemu losowi, urzędnicy tylko składają obietnice, że coś się poprawi. Ze służbą zdrowia też jest źle, mało lekarstw, sprzętu, lekarzy. Wysoka przestępczość”. Uwarow uzasadnił, dlaczego z kolegami dyskutowali na tematy polityczne: „Byłem wstrząśnięty tym, że w Rosji represjonowani są ludzie, którzy chcą poprawy sytuacji w kraju, obywatelscy aktywiści. A teraz na własnej skórze odczułem despotyzm systemu”. Mówił też o metodach stosowanych w śledztwie: wywieranie presji psychicznej, odmowa kontaktów z rodziną itd.


Anna Uwarowa ze swoim synem Nikitą / archiwum prywatne

Putin przez wiele lat wzmacniał aparat kontroli nad społeczeństwem, wydziały FSB do zwalczania wszelkiego sprzeciwu zostały rozbudowane i wyposażone w ogromne uprawnienia. Wymiar sprawiedliwości stał się pokornym wykonawcą woli Kremla. A wolą Kremla jest wycięcie wszystkiego, co choć z daleka pachnie polityczną alternatywą. Nawet paczka wyrostków z prowincjonalnego miasta, którzy próbowali przedrzeć się przez otaczającą ich beznadzieję, uciekając w wirtualny świat, okazała się zagrożeniem dla systemu. Kara 5 lat łagru dla szesnastolatka, który grał w gry komputerowe i dyskutował z kolegami o ideach Tołstoja i Kropotkina, to świadectwo degradacji tego systemu. Za posadzenie oczytanego nastolatka oficerowie z kańskiego oddziału FSB dostaną zapewne awans. Według danych projektu „Otkrytoje prostranstwo”, od 2017 r. w Rosji wszczęto 35 spraw wobec nastolatków na podstawie artykułów kodeksu karnego o przygotowaniu masowych zabójstw, zamachów terrorystycznych lub działań o charakterze ekstremistycznym. Wszystkie te sprawy łączy to, że nie ma w nich ofiar ani poszkodowanych. Są tylko twierdzenia śledczych, że małoletni planowali coś zrobić.

System walczy nie tylko z nastolatkami, ale także nie spuszcza z oka głównego opozycjonisty, Aleksieja Nawalnego. Już za tydzień rozpocznie się kolejny proces przeciwko „więźniowi numer jeden”. Skład sędziowski ma przyjechać do łagru, cały proces odbędzie się w Pokrowie, za zamkniętymi drzwiami. Dlaczego tak? Nawalny próbuje znaleźć uzasadnienie: „To proste – słowo prawdy. Banda złodziei i kłamczuchów na czele z Putinem boi się prawdy jak wampiry promieni słonecznych. Oni doskonale wiedzą, że nie mam teraz nic poza słowem prawdy i nie omieszkam go użyć w tym kolejnym sfingowanym procesie”.

Galeria zdjęć

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

W latach 1992-2019 związana z Ośrodkiem Studiów Wschodnich, specjalizuje się w tematyce rosyjskiej, publicystka, tłumaczka, blogerka („17 mgnień Rosji”). Od 1999 r. stale współpracuje z „...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]