Oooo, to fajnie – odpowiedziała z powściągliwym entuzjazmem nastolatka, przez której mózg przegalopowały już tysiące takich rolek, czyli krótkich instagramowych albo facebookowych filmików (z prankami, czyli żartami, z kotami i psami robiącymi śmieszne rzeczy, z influencerkami od książek; raczej – nie oszukujmy się – bez redaktorów polecających artykuły w tygodnikach opinii).
Ten krótki dialog to nie pierwszy i nie ostatni przykład odwrócenia ról, w ramach którego „Zetki”, a jeszcze bardziej „Alfy” prześcigają w niektórych obszarach rodziców. Ale to odwrócenie ról ma swoje granice: dzisiejszy czterdziesto- i pięćdziesięciolatek pamiętający czasy daleko przedinternetowe może jedną częścią mózgu ekscytować się dobrodziejstwami technologii, ale i tak drugą częścią będzie drżał, by jego nastoletnie dziecko nie dostało od tych dobrodziejstw pomieszania zmysłów.
„Urodzone po 1995 r. pokolenia Z i Alfa w zasadzie nie znają świata, w którym nie ma internetu. Nie można powiedzieć o nich, że spędzają coraz więcej czasu w sieci, bo na różne sposoby są one online w zasadzie bez przerwy. Możliwe więc, że proponowana przez Murthy’ego metoda »leczenia« [chodzi o niedawną propozycję, by media społecznościowe miały ostrzeżenia o szkodliwości dla zdrowia, tak jak papierosy czy alkohol – red.] okazałaby się równie skuteczna, co stosowanie cebuli, upuszczania krwi i egzorcyzmów na zapalenie płuc” – piszą w Temacie Tygodnika Agata Kaźmierska i Wojciech Brzeziński. I jest to pierwszy z wielu w tym tekście sygnałów, że nie dostają Państwo do czytania ani kolejnego zbioru prostych diagnoz, ani setnego paroksyzmu moralnej paniki (typu „internet pochłania nastolatki”; „nasze dzieci w sieci sieci”).
Tak, „Alfy” bywają nieszczęśliwe, ale trudno uchwycić, jaka w tym rola internetu. Owszem, „socjale” ogłupiają, ale są też częścią ich normalnego życia. Czytając ten tekst, dostaniecie uczciwą do bólu diagnozę, ale nie zostaniecie też sami z procesem leczenia.
Dobrej lektury. I do zobaczenia na Instagramie.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















