Restytucja dóbr kultury: co się kryje za likwidacją departamentu w ministerstwie

Zamieszanie wokół Departamentu Restytucji Dóbr Kultury to kolejny przykład poważnego problemu, jaki ma MKiDN z informowaniem o swoich działaniach. Nie to jest jednak najważniejsze.
Czyta się kilka minut
Murale przedstawiąjące dzieła sztuki utracone z gdańskich zbiorów publicznych w wyniku II wojny światowej, Gdynia, maj 2024 r. // Adam Warżawa / PAP
Murale przedstawiąjące dzieła sztuki utracone z gdańskich zbiorów publicznych w wyniku II wojny światowej, Gdynia, maj 2024 r. // Adam Warżawa / PAP

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zlikwidowało Departament Restytucji Dóbr Kultury? Tak, to prawda. Informacja wywołała ostre komentarze. Dopiero po kilku dniach wyjaśniono, że został on włączony w Departament Dziedzictwa Kulturowego, a ministra Hanna Wróblewska podkreśliła: „Sprawy restytucji są bardzo wysoko na mojej agendzie”. I dodała: „Nic się nie zmieniło, prowadzimy bardzo aktywną działalność restytucyjną”.

Zamieszanie wokół Departamentu Restytucji Dóbr Kultury to kolejny przykład poważnego problemu, jaki ma MKiDN z informowaniem o swoich działaniach. Nie to jest jednak najważniejsze. Poprzedni minister Piotr Gliński rzeczywiście dużą wagę przykładał do restytucji dóbr kultury, czego symbolicznym podkreśleniem było powołanie odrębnego departamentu. Osiągnięciem ministerstwa za jego rządów było sprawniejsze odzyskiwanie przez Polskę dzieł utraconych podczas II wojny światowej.

Ale najważniejsza była ustawa o restytucji narodowych dóbr kultury, która ograniczyła możliwości przedawnienia roszczeń w przypadku takich obiektów. Jej uchwalenie w 2017 r. ułatwiało m.in. ich odzyskiwanie w Polsce, z czym wcześniej były poważne problemy. Dlatego nie udało się zablokować sprzedaży na aukcji choćby „Główki dziecka” Stanisława Wyspiańskiego, chociaż dzieło pochodziło ze zbiorów Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych.

Sukcesy w odzyskiwaniu dóbr w latach 2015-2023 były możliwe jedynie dzięki pracy prowadzonej przez lata w ministerstwie i wspieranej przez poprzedników Piotra Glińskiego. A obecna zmiana to powrót do sytuacji sprzed reorganizacji dokonanej za jego czasów. MKiDN podkreśla także, że obecna zmiana nie wiązała się ze zwolnieniami etc. – zachowanie ciągłości jest w przypadku tej problematyki szczególnie ważne.

Do sprawnego odzyskiwania dóbr kultury nie jest niezbędny odrębny departament, tylko sprawnie działający system. Obecną zmianę warto wykorzystać do wzmocnienia zespołu zajmującego się w ministerstwie restytucją lub do stworzenia w jednym z podległych MKiDN instytutów poważnego zespołu, który zajmowałby się badaniami nad stratami, ich dokumentacją (w tym wydawaniem, zamiast ministerstwa, publikacji), monitoringiem rynku aukcyjnego i antykwarycznego oraz przygotowaniem wniosków restytucyjnych. Ministerstwo zaś – samą procedurą odzyskiwania utraconych dzieł.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 35/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Restytucja działa