Reklama

Religia dobrego samopoczucia

Religia dobrego samopoczucia

04.09.2016
Czyta się kilka minut
Nowa wiara ma swoich kapłanów i miejsca kultu, sprawiedliwych i grzeszników, nowe przykazania i własną dobrą nowinę. A także cel, który wykracza poza dążenie do indywidualnego szczęścia.
Fot. Jerry Redfern / GETTY IMAGES
Z

Związki szczęścia z religią – także z chrześcijaństwem – są skomplikowane, gdyż o szczęściu można myśleć z perspektywy albo dążenia do przyjemności, albo dążenia do doskonałości. Pierwsza perspektywa (hedonizm) upatruje przyczyny szczęścia w kumulacji przyjemnych doświadczeń, druga (eudajmonizm) – w dążeniu człowieka do realizacji osobistego ideału. W tej perspektywie subiektywne doświadczenia pozytywne stanowią zaledwie możliwy, choć niekonieczny efekt dobrego życia – gwaranta trwałego szczęścia.

Chrześcijaństwo od początku stało po stronie dążenia do ideału, ale owej gwarancji szczęścia człowieka nie widziało w nim samym, tylko w Bogu, a jego pełnię nie na ziemi, tylko w niebie. Augustyn i Tomasz z Akwinu pełnię szczęścia (beatitudo) utożsamili z oglądaniem boskiej istoty w życiu wiecznym. Ale szczęście (felicitas) wypływające z dobrego życia miało również...

14066

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zostawmy na boku przyjemności. Spotkałem się kiedyś z taką oto definicją szczęścia: poczucie spełnienia i spokoju. Uważam, że trafia w samo sedno. A czy wellness jest problemem, czy modą?... Zobaczymy. Tak czy inaczej myślę, że odrobina medytacji jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Tak samo bieganie, joga czy fitness. A głupcy, co chcieli być zawsze młodzi, piękni i zdrowi, a o chorobie, cierpieniu i śmierci udawali że nie słyszeli, pojawiali się na tym świecie daleko przed wellness.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]