Lubię książki, których forma dyskretnie odzwierciedla treść albo przesłanie. Na przykład „Zniknięcia” Georges’a Pereca, gdzie brak kluczowej samogłoski oddaje ból po utracie rodziców. Albo „Busolę” Mathiasa Enarda, w której meandrujące zdania są odbiciem wędrówek odurzonego opium umysłu.
Agnieszka Drotkiewicz równie misternie tworzy swoją „Rekonstrukcję”.
Każdy krótki rozdzialik jest tu hologramem całości: trochę osobistej historii, szczypta społecznej analizy, erudycyjne odwołania do źródeł, cytaty z podręczników medycznych. Intertekstualność i wielogłos. A całość składa się na rekonstrukcję decyzji o kolejnej operacji plastycznej.
O kim opowiada „Rekonstrukcja” Agnieszki Drotkiewicz
Doceniam kunszt autorki, co wcale nie oznacza, że mojej lekturze towarzyszył przede wszystkim literaturoznawczy namysł. Książkę czytałam z wypiekami na twarzy, bo to proza mocna, choć nieefekciarska (u Drotkiewicz czuć fascynację stonowanym stylem Michela Houellebecqa).
Bohaterka książki Drotkiewicz do zdjęć ustawia się „z dobrego profilu”. W ogóle od dzieciństwa wypracowuje różne strategie kompensacyjne – ponieważ od mamy wie, że nie jest ładna, stara się być szczególnie mądra i miła oraz bardzo oczytana. Ciekawie się ubiera i nosi kolczyki, które mają odwracać uwagę od nosa.
Ewa może jednak dwoić się i troić, a otoczenie i tak fiksuje się na jej nosie. Rozważa więc – kolejną, bo wiele z nich przeszła w dzieciństwie – operację plastyczną. Trudną i z niepewnym rezultatem, bo niewielu lekarzy chce się jej podjąć, a ci, którzy chcą, potem zmieniają zdanie. Dlaczego Ewa chce się zoperować? A raczej: dla kogo? Dla siebie? Dla świętego spokoju? Żeby uniknąć nachalnych spojrzeń i przytyków?
Drotkiewicz – nie tylko wspaniała rozmówczyni
To traktat o estetyce i etyce, przyjemności i sensie życia. O czekaniu i działaniu. O szczęściu i sensie. A kiedy robi się zbyt wzniośle, narratorka przebija bańkę intelektu humorem. Drotkiewicz znałam dotąd przede wszystkim jako wspaniałą rozmówczynię. Do jej wywiadów – rzek lub zbiorów – często wracam, szczególnie lubię „Jeszcze dzisiaj nie usiadłam” i „Smak kwiatów pomarańczy”. Okazuje się, że jej druga, prozatorska połowa jest równie interesująca.
Agnieszka Drotkiewicz, REKONSTRUKCJA. POŁOWA TWARZY TONIE W MROKU, Osnova 2026
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















