Reformowanie przez odkładanie

Mamy kolejną ważną reformę odłożoną przez rząd Donalda Tuska.
Czyta się kilka minut

Najpierw w nieskończoność zmieniano datę wejścia w życie przyspieszenia obowiązku szkolnego. Teraz okazało się, że samorządy nie dostaną – przynajmniej w tym roku – obiecanych dotacji na przedszkola. Paradoksalnie nie brakuje zadowolonych: z opóźniania reformy „sześciolatki do szkół” cieszyli się rodzice i skupiające ich organizacje, które przeciw reformie protestowały (podnosząc, że szkoły nie są na zmianę przygotowane). Z kolei z fiaska przedszkolnych dotacji radują się niektórzy samorządowcy: w zamian za dotacje mieli zagwarantować więcej miejsc w placówkach i obniżyć opłaty za tzw. godziny nadliczbowe. Nie zagwarantują i nie obniżą.

Powody do radości są wątpliwe. Obie zmiany miały wspierać politykę prorodzinną, tak eksponowaną w kolejnych wystąpieniach Tuska: jeśli chcemy, by Polki rodziły więcej dzieci, musimy zwiększyć dostępność placówek przedszkolnych. Czy rząd, odkładając dopłaty dla samorządów, ostatecznie – jak ogłosiły zgodnie w ubiegłym tygodniu, podzielone zwykle gazety z lewa i prawa – porzucił rodziny? To zapewne przesada: dostępność do żłobków i przedszkoli w ostatnich latach się jednak zwiększyła, wprowadzono też (pewnie, że zbyt krótkie) urlopy ojcowskie oraz dłuższe (pewnie, że dyskusyjne z punktu widzenia zawodowej pozycji kobiet) urlopy macierzyńskie.

Co nie zmienia faktu, że rząd strzelił sobie w ubiegłym tygodniu w stopę. Suma chaosu, niekonsekwencji i złamanych obietnic na samym tylko polu edukacyjnym daleko przekracza realny dorobek tej ekipy. Jeśli nic się w najbliższych latach nie zmieni, gabinet Tuska – z odpowiedzialną za edukację Krystyną Szumilas na czele – przejdzie do historii jako wyspecjalizowany w odkładaniu własnych reform.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 16/2013