Przyszłość Opla: pomiędzy niebem a piekłem?

Bankrutujący amerykański General Motors pociągnął w przepaść Opla, swoją firmę-córkę. Mimo to dla Opla jest nadzieja: o przejęcie niemieckiego koncernu ubiega się kilku inwestorów.
Czyta się kilka minut

Pierwszy kandydat, włoski Fiat, chce przejąć całego Opla i nie zamykać żadnego zakładu na terenie Niemiec. Drugi oferent, kanadyjsko-austriacka Magna, produkująca podzespoły do aut, chciałaby objąć 20 proc. udziałów, a kolejne 31 proc. mieliby przejąć Rosjanie współpracujący z Magną: moskiewski Sberbank i Gorkowskij Automobilnyj Zawod. Razem dałoby im to większość.

A co byłoby lepsze dla Opla? Wielu ekspertów wskazuje, że w zglobalizowanej branży samochodowej w przyszłości liczyć będzie się jedno: wielkość. A więc Fiat? Tym bardziej że koncern z Turynu przejął właśnie upadającego amerykańskiego Chryslera. Gdyby przejął też Opla, stałby się numerem dwa w świecie - po Toyocie. Ale Fiat ma długi i zamierza po ewentualnej fuzji z Oplem zlikwidować w ramach oszczędności 18 tys. miejsc pracy. Mimo to szef Fiata Sergio Marchionne, który lobbuje w Berlinie za "mariażem trojga", planowaną fuzję Fiata, Chryslera i Opla ochrzcił z emfazą mianem "niebiańskiego wesela". Niebiańskie wesele? A może - dla Opla - raczej początek drogi do piekła? Szef Fiata, majstrując przy nowym globalnym koncernie, podejmuje wielkie ryzyko. W końcu kilka lat temu Mercedes fatalnie sparzył się na planach kooperacji z Chryslerem.

A zatem - Magna i Rosjanie? Kanadyjsko-austriacki koncern jest w niezłej kondycji finansowej; także Sberbankowi wiedzie się lepiej niż innym rosyjskim bankom. Ale GAZ? Produkuje on wprawdzie mnóstwo aut, lecz nie są one kompatybilne z zachodnimi standardami. Dziennikarze "New York Timesa", którzy badali wydajność rosyjskich fabryk samochodowych, wykazali, że o ile zachodni pracownik produkuje statystycznie 36 aut w roku, to rosyjski ledwie osiem. Poza tym GAZ należy do imperium oligarchy Olega Deripaski, który przed kryzysem uchodził za najbogatszego człowieka w Rosji, a teraz podobno plajtuje.

Poker wokół przyszłości Opla zdążył już zaciążyć nad niemiecką polityką, dzieląc - i tak skłóconych - liderów Wielkiej Koalicji. Kanclerz Merkel i jej CDU preferuje Fiata, zaś wicekanclerz Steinmeier i SPD - wariant Magna-Rosjanie. Nic dziwnego: Steinmeier to człowieka ekskanclerza Schrödera, znanego z bliskich kontaktów z Putinem i jego oligarchami. A opinia rządu Niemiec na temat inwestora jest kluczowa: jeszcze w maju ma on podjąć decyzję o przyznaniu Oplowi miliardowych gwarancji kredytowych. Ryzyko czy niebezpieczeństwo? Wybór nie do pozazdroszczenia...

Przełożył WP

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”